Polski film, który każdy powinien obejrzeć.

Bartek Kułakowski | 25 listopada 2014

Polski film może być dobry!polski film

Nigdy nie przepadałem za polskim kinem. Przez lata uważałem, że oprócz kilku tytułów, polska kinematografia jest daleko za światową X muzą. Do tego wątek sci-fiction i na dobrą sprawę, w ogóle nie powinienem włączyć tej super produkcji. Coś mnie podkusiło i cieszę się, że tak właśnie się stało.

Kołysanka”, tak nazywa się film, o którym będę się dzisiaj rozpływał w pochwałach. Kto jak nie Juliusz Machulski mógł nakręcić tak znamienitą polską sztukę? Moim zdaniem, obecnie bardzo ciężko wskazać lepszego polskiego reżysera.
Tytuł, musicie przyznać, dosyć ambiwalentny. Na dobrą sprawę, nic niewnoszący do całej produkcji. O nazwie dzieła rozwodzić się nie będę, bo chciałbym zaznajomić Was trochę z fabułą.

Fabuła

polski film

źródło: muzyka.interia.pl

Do mazurskiej wioski przybywa rodzina Makarewiczów. Na pierwszy rzut oka, ród jak ród, tyle że pokoleniowy, a co za tym idzie, sporo osób wprowadza się do wsi, dokładnie to siedem. Od tego momentu, został zachwiany spokój dotychczasowych mieszkańców.

Po pewnym czasie w okolicy zaczynają ginąć ludzie, z niewyjaśnionych powodów przepadają bez żadnych śladów. Miejscowa policja nie może nic ustalić, jest w kropce. Za porwaniami stoi oczywiście rodzina Makarewiczów, która wykorzystuje uprowadzone osoby do… tego już Wam nie zdradzę. Czas, abyście włączyli sobie ten film w internecie, lub nabyli w sklepie.

Przez długi czas, widz nie ma pojęcia, jakie grzechy skrywają nowi mieszkańcy wsi. Rozwiązanie jest bardzo zaskakujące, tym bardziej że jesteśmy wprowadzani w nastrój tajemniczości w sposób humorystyczny. Brzmi to co najmniej słabo, ale w rzeczywistości, takie połączenie cech dało wyśmienity efekt.

No nie… aktorzy…

polski film

żródło: film.onet.pl

Polski film, więc i lokalni aktorzy zostali wynajęci do odegrania głównych ról. W tym momencie mógłbym zakończyć wpis, bo ta informacja powinna skreślić w oczach wielu osób całą tę produkcję. Nie ważcie się tego robić! Młodzi, dobrze zapowiadający się polscy artyści połączeni ze starymi wyjadaczami narodowej sceny filmowej (np. Robert Więckiewicz, Ilona Ostrowska) są strzałem w dziesiątkę.

Jak dla mnie, Robert Więckiewicz mógłby grać nawet kosz na śmieci, a i tak, oceniłbym taką rolę na plus. Mogę powiedzieć, że jest on polskim Robertem De Niro.

Na na nanana na na nananana

Oprócz gry aktorskiej, na wspomnienie zasługuje przefantastyczna muzyka. Gdyby soundtrack z tego filmu pojawił się w sklepach, kupiłbym taki krążek, mimo że na co dzień nie nabywam płyt ze sklepowych półek. Zaryzykuję stwierdzenia – muzyka ociera się o Oskara. Jest tak niebywale klimatyczna, z resztą, sami posłuchajcie próbki dźwięku.

Ocena filmu

Komedie ocenia się po ilości wywołanego śmiechu. W skali Strasburgera mogę przyznać punktów 9.5/10. Dawno, tyle pozytywnych łez nie wylałem podczas oglądania filmu. Zgryźliwość komentarzy, polski żarty sytuacyjny ma prawo sprzedać się tylko w naszym kraju. Niestety, to mocno ogranicza zasięg tego, nie bój się mówić „dzieła”. Co chwilę jesteśmy skazani na wybuchy śmiechu, przy zachowaniu pełnej powagi bohaterów. Buduje to niesamowity klimat wokół produkcji.

Na zakończenie, zostawię Was z trailerem, który powinien utwierdzić Was w przekonaniu, o konieczności obejrzenia „Kołysanki”