huaweiascendp7Huawei 

Recenzja Huawei Ascend P7 WIDEO – [Mobileo #88]

Wideo-recenzja

Wstęp

Ascend P7

Od jakiegoś czasu byłem strasznie męczony o test tego modelu. Tak sobie myślałem, „co Wy widzicie w tym chińczyku?!„, i z pewną dozą dystansu podchodziłem do testów P7. Matko, jaki byłem głupi. Teraz dopiero wiem ile różnych, skrajnych emocji wywołuje ten model. Zapraszam na test Androidowego iPhone’a.

Pudełko

Wszyscy popularni producenci elektroniki powinni brać przykład z Huawei’a. Bardzo eleganckie, zdobione złotymi napisami pudełko daje od razu znać, że w środku znajduje się nie byle jaki smartfon. W dzisiejszych czasach zapomina się o ładnym pakowaniu produktów, więc od czasu do czasu miło dostać smartfona w takim o to kartonie.

Wygląd iPhone’a 5S…. znaczy Ascend P7!

Ascend P7

Chińczycy bezapelacyjnie wzorowali się na firmie z Cupertino podczas projektowania nowego Ascenda. Może przypadkowo designerom otworzyła się na komputerach strona Apple i dlatego P7 jest taki, jaki jest. Jeżeli Huawei chce być uznawany za pełnoprawnego, producenta, to nie może podbierać innym firmom pomysłów na design swoich urządzeń.

Patrząc na boki testowanego dzisiaj modelu, nie można mieć najmniejszych wątpliwości, do kogo ten model się upodabnia. iPhone 5S jest na pewno wpieniony, że ktoś ważył się wypuścić jego kopie. W tym momencie studzę wszystkie osoby podzielające opinie fanboy’ów Apple. Flagowiec Huawei’a moim zdaniem prezentuje się jeszcze ładniej od iPhone’a. Jest to oczywiście moja subiektywna opinia, z którą możecie się nie zgadzać, ale mi P7 przypadł bardzo do gustu.

Ascend P7Tak jak mówiłem na początku, wahania emocji w dzisiejszym teście będziemy mieli jak kobieta w ciąży. Ochy i achy związane z obudową trzeba przeplatać z mdłościami wywołanymi widokiem paskudnych, obskurnych, tragicznych i niewybaczalnych napisów towarowych umieszczonych na obudowie. Pierwszy znajduje się na lewej krawędzi, drugi z tyłu urządzenia. I te małe brzydoty psują całą piękną aurę dostojności tego modelu. To jest przykład, jak prostym sposobem, można zepsuć kawał dobrej roboty.

Do reszty korpusy P7-emki nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Telefon został stworzony ze znakomitych materiałów, jakimi jest szkło oraz metal. Można tu doszukiwać się podobieństw do Xperii Z, bo szklany tył daje podobne odczucia co Zetka.

Nie ma mowy o żadnych rysach na szklanych powierzchniach, ponieważ Huawei zastosował z dwóch stron warstwę Gorilla Glass 3. Robi to duże wrażenie, tym bardziej że metalowe ramki również nie mają skłonności do łapania zadrapań, aczkolwiek pamiętajcie, nie jest to telefon do zadań specjalnych w terenie, mimo tej pozornej sporej wytrzymałości.

Waga i wymiary – to mi się podoba!

Ascend P7

Ascend P7 to bardzo smukła i elegancka bestia. Chińczycy zadbali o to, aby ich flagowiec wyróżniał się grubością na tle innych supersłuchawek. Zaledwie 6.5 mm to wynik, robiący duże wrażenie. Dzięki temu wymiarowi, telefon trzyma się w dłoni niesamowicie wygodnie, mimo że na początek można mieć zgoła odmienne wrażenie. Waga 124 gramów jest bardzo dobrym wynikiem przy tej wielkości słuchawki. Wymiary, wykonanie ogólnie na spory plus.

Obudowa

Na lewej krawędzi tego urządzenia odnajdziemy jedynie te paskudne napisy, więc szybko przejdźmy dalej, żeby na nie nie patrzeć.

Ascend P7

Druga flanka skrywa przyciski regulacji głośności oraz włącznik. Są one bardzo małe i na początku miałem obawy co do ich ergonomii, ale podczas testów ani razu nie mogłem powiedzieć „mam ich dość” wyglądają i sprawują się znakomicie.

Poniżej nich odnajdziemy sloty na karty Micro SIM oraz Micro SD. Tacki wyciąga się za pomocą specjalnej igły, którą spokojnie można zastąpić pinezką. Jak łatwo wywnioskować, obudowa z tego względu nie jest rozbieralna.

Góra urządzenia skrywa mikrofon oraz złącze Jack 3.5 mm,  przeciwna zaś strona złącze Micro USB.

Tył smartfona został przewidziany na głośnik multimedialny, logo Huawei oraz 13 Megapixelowy aparat wsparty diodą ledową.

Front smartfona to również popis Azjatów. Przed samym ekranem, chcę zwrócić Waszą uwagę na bardzo małe ramki wokół ekranu. W czarnej wersji wyglądają jeszcze lepiej, bo zlewają się z ekranem. Otrzymałem akurat do testów opcję białą, ale i tak nie mogę na nią narzekać.

DSC02914Nad wyświetlaczem znajdziemy bardzo dobry głośnik rozmów, który oferuje czysty i przyjemny dla ucha dźwięk, czujniki, kamerkę o rozdzielczości aż 8 Megapixeli! Jak na frontowy aparat sprawuje się on genialnie, aczkolwiek nie można go porównywać do 8mpxlowych głównych jednostek, bo jednak matryca i obiektyw są zupełnie inne niż te umieszczane z tyłu. Nad głośnikiem znajdziemy również diodę powiadamiającą.

Ekran, jest dobrze i rozsądnie.

Ascend P7

Ekran w P7 został przewidziany na powierzchnię 75 cm kwadratowych, a więc do dyspozycji mamy wyświetlacz o przekątnej 5”, jednak skuteczna powierzchnia ekranu pracy jest mniejsza, przez przyciski systemowe umieszczone na dolnej belce. Producent pokusił się o „zaledwie” rozdzielczości FullHD, która jest zupełnie adekwatna do wielkości ekranu i w mojej opinii to upchanie pikseli wynoszące 441 punktów na cal to maksymalny pułap, do którego warto dążyć. Obraz ostry jest jak brzytwa i znowu nie mam do czego się przyczepić.

Ekran został wykonany w technologii IPS LCD. Niby nie ma żadnych wodotrysków w nazwie, nie są one potrzebne do otrzymania świetnej jakości obrazu. Kolory są naturalnie oddane, bez większych barwowych zgrzytów, ale w mojej opinii kolor niebieski jest zbyt podkręcony. Reszta kolorków jest bez zarzutu, włącznie z czystą bielą oraz doskonałą głębią czerni.

Jasność generowanego obrazu nie pozostawia nic do życzenia. 507 cd/m2 to wynik świetny. Musielibyście znaleźć się w bardzo jasnym pomieszczeniu, aby mieć problemy z czytelnością treści na ekranie. Podczas testów na tę cechę nie mogłem narzekać.

Specyfikacja, czyli spojrzenie w głąb Ascend P7

Ascend P7

Specyfikacja tego smartfona jest trochę nietypowa. Poznacie dzisiaj zupełnie nowy procesor, który dowodzi tym smartfonem, a chodzi o czterordzeniowy HiSilicon Kirin o taktowaniu 1.8 GHz. Wspiera go układ Mali 450 MP. Jak dobrze widzicie, nie są to podzespoły iście flagowe, bo konkurencyjne modele mogą poszczycić się dużo wyższą wydajnością, co jest na co dzień widoczne. Do kompletu informacji pozostaje jeszcze ilość pamięci RAM wynosząca 2 GB.

Producent na pliki użytkownika przewidział 16 GB z możliwością jej rozszerzenia.

Bateria – standard

Energii do smartfona dostarcza ogniwo o pojemności 2500 mAh, co jest wynikiem raczej słabym. Taka wielkość baterii przekłada się na około 1.5 dnia pracy na jednym ładowaniu. Rewelacji to nie ma. W dobie smartfonów, w których takie osiągi są standardem ganić szczególnie producenta nie można. Czekam, czekam i nie wiem, czy kiedyś się doczekam smartfonów, które na jednym ładowaniu wytrzymają przynajmniej tydzień. Obecnie to tylko marzenie.

System i interfejs

Ascend P7

System Android 4.4.2 kontroluje cały smartfon.Huawei wyposażył P7 w spłaszczoną do granic możliwości swoją nakładkę EmoutionUI 2.3.

Producent pozbył się menu z aplikacjami, co dla mnie był czymś zupełnie niezrozumiałym. Do dyspozycji mamy tylko i wyłącznie pulpity ze skrótami i widgetami, przez co musimy zawsze w jakiś sposób gospodarować skrótami do aplikacji systemowych i innymi tego typu programami, których usunąć się nie da, a jednak gdzieś je trzeba umieścić. Mnie to bardzo, ale to bardzo się nie podobało, i nie przyzwyczaiłem się do tego rozwiązania.

Płynność systemu i jego stabilność jak na model flagowy jest taka sobie. Od czasu do czasu pojawiają się przycięcia, drobne lagi, poucinane animacje przejścia, co psuje ogólny odbiór tego urządzenia.

Sam launcher jest bardzo ładny, tym bardziej że możemy go gruntowanie modyfikować za pomocą różnych motywów. Ekran blokady, przejścia ekranu, styl ikon i wiele wiele więcej elementów czeka,  abyśmy tylko coś w nich zmienili. To działa na ogromny plus.

Gry

Ascend P7

Co do gier, to większych ujm ten model nie posiada. Zagracie w większość tytułów na pełnych detalach bez żadnych przycięć, lecz gdy w tle pojawi się stos aplikacji, to niestety klatkowania mogą się pojawiać. GTA, Dead Trigger nie będą temu smartfonowi straszne.

Muzyka, do iPhone’a jednak daleko

DSC02925

Huawei zaproponował zupełnie inną aplikację muzyczną od tych, które widujemy na co dzień. Apka chińczyków jest bardzo surowa, bez żadnych większych wodotrysków. Wygląda na to, że jest, bo musi. Dźwięk oferowany przez ten model jest zadowalający, głośnik zewnętrzny oferuje w miarę czysty dźwięk, ale na słuchawkach można osiągnąć dużo więcej. Nie mówię o tych standardowych, dołączanych do zestawów, bo są to zwykłe bezużyteczne pchełki, które w dodatku momentami wręcz piszczą.

Filmy, jedna wielka zagadka

Ascend P7

Klip filmowy potrafi raz być odtworzony bez żadnych problemów, innym razem odtwarzany jest tylko dźwięk, a jeszcze kiedy indziej w ogóle P7 nie chce odpalić pliku. Nie wiem, może P7-emka ma czasami gorszy dzień i strzela focha na użytkownika? A może zwyczajnie się psoci? Dziwne, jeszcze z taką sytuacją nigdy się nie spotkałem. Zawsze to jakieś nowe doświadczenie.

Aparat, lustrzanka jednak będzie potrzebna.

Zdjęcia w porównaniu do innych flagowców, w P7 wypadają blado. Odwzorowanie barw jest średnie, czasami brakuje intensywniejszych kolorów na fotkach, szczegółowość jest ok, ale bez szału. Użytkownicy powinni być zadowoleni z jakości fotografii, mimo że konkurencja oferuje dużo lepsze aparaty w swoich czołowych modelach.

Huawei Ascend P7 oferuje możliwość nagrywania filmów w FullHD, ale i w tym przypadku nagrania nie robią dobrego wrażenia. Piksele ze sobą się niekorzystnie zlewają, barwy są mało intensywne, a szczegółowość zupełnie nie przypomina rozdzielczości FullHD. Filmować tym modelem jak najbardziej można, ale zdecydowanie nie jest to sprzęt do regularnego rejestrowania przemijających chwil.

Aplikacja aparatu zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Znajdziemy tu bardzo szerokie opcje zmiany obrazu, począwszy od upiększania naszych twarzy z pryszczy i innych niedoskonałości aż po ciekawą opcją, jaką jest wykonywanie szybkich zdjęć z poziomu zablokowanego ekranu. Wystarczy dwukrotnie szybko nacisnąć przycisk ściszania, a P7 wykona naszą fotkę z szybkością nawet 1.2 sekundy. Użyteczny bajer.

Internet jest dobrze, bo inaczej być nie może.

Ascend P7

Internet można przeglądać za pomocą dwóch przeglądarek – nowego Google Chrome, który po aktualizacji jest jeszcze szybszy i jeszcze wygodniejszy, lub za pomocą topornie działającego programu zaproponowanego przez producenta. Wybór jest oczywisty – program Huawei’a. No dobra… żartowałem. Strony w Google Chrome renderują się błyskawicznie, komfort przeglądania stron jest bardzo wysoki, i w tym aspekcie nie mam zastrzeżeń.

Cena

 

Cena tego modelu jest dużym atutem Ascend P7. Jak na flagowy model najniże stawki w sklepach są świetne, i dysponując taką kwotą poważnie brałbym pod uwagę testowany dzisiaj model. Huawei swój brak popularności na polskim rynku próbuje nadrobić cenowymi okazjami, a to mi się bardzo podoba, zważywszy na coraz wyższy poziom sprzętu Chińczyków. Dokładne ceny w sklepach internetowych możesz znaleźć tutaj : Link

 

Podsumowanie

Huawei Ascend P7 jest olbrzymim skokiem jakościowym w porównaniu do poprzednika. Nowe materiały, nieco nowy wygląd, całkiem przyjazna strona softwearowa, ale niektóre błędy producenta rażą w oczy. P7 jest bardzo dobrą słuchawką z fajnym stosunkiem jakości do ceny, dlatego w swojej kategorii jest bardzo dobrą propozycją.  Ascend P7 spokojnie mogę polecić.

Ciekawią Cie inne testy flagowych modeli? Sprawdź tutaj : https://www.youtube.com/playlist?list=PLBF7vjPkAPFXYnOASdXO68-Jre4nVus39

Podobne