honor4Inne 

Ascetyczny średniak – Recenzja Honor 4X

Prawdziwy honorowy smartfon, który poza ciekawą nazwą ma do zaoferowania wiele interesujących funkcji. Poznaj jego wady i zalety!

Recenzja Honor 4X

Wstęp

Honor 4X

Czym tak właściwie jest marka Honor? Wiele osób może nie wiedzieć, Honor jest dzieckiem Huaweia, który dowodzi swoją pod-marką, jeżeli można tak to nazwać. Dokładnie tak samo jest z Nju Mobile, które należy dopasować do Orange. Dziwna moda nastała w tym XXI wieku, ale idzie to na pewno z korzyścią dla użytkownika – niższe ceny, a oferta znacznie lepsza.

Wykonanie

Pierwsze wrażenia z Honor 4X są bardzo dobre. Telefon został należycie wykonany, materiały, mimo że plastikowe, to nie powodują konieczności stania się eko-człowiekiem i wyrzucenia Honora do worka z plastikowymi odpadami. Ten telefon na to nie zasługuje! Front jest wyjęty żywcem z 90% innych „nołnajemowych” chińczyków, czym urządzenie nie zyskało mojej aprobaty, ale tył, to zupełnie inna bajka.
Chropowate plecki w połączeniu z dosyć ciekawym wzorkiem imituje farbę z wypustkami. Jeżeli zaliczacie się do osób, dla których etui czy case to zupełnie obce słowa, to nie będziecie specjalnie zatroskani stanem tylnej pokrywy baterii. Materiał jest na tyle odporny, że szpilka nie jest mu straszna.

Honor 4X do najszczuplejszych nie należy. Waga 170 gramów i grubość 8.65mm współgrają ze sobą okej, ale po dłuższym czasie dłoń może odczuć masywność tego urządzenia. Plastik plastikiem, lecz bohatera dzisiejszego odcinka zwyczajnie czuć.

Przyciski i złącza

Przejeżdżając palcem po lewej krawędzi, nie poczujemy ani jednej wypustki. Wszystkie ważne przyciski znalazły się po przeciwnej stronie. Regulatory głośności są w identycznym kolorze, co tylna klapka i może się wydawać, iż komfortowe użytkowanie jest wykluczone. Dobra wypukłość, przyjemny skok i stabilizacja oddalają od nas tę myśl – są one bardzo przyjemne w użyciu. Zupełnie zresztą jak włącznik, który jest dokładnie identycznie stworzony z jedną małą różnicą – kolor czarny ciekawie prezentuje się na jednolitej krawędzi.
Od góry umieszczono złącze Jack 3.5 mm oraz mikrofon redukcyjny, a na dole skromny, mizerny, wręcz lichy głośnik multimedialny. Obok niego swoje miejsce znalazł port Micro USB i mikrofon do rozmów.

Z tyłu producent zdecydował się na aparat o rozdzielczości 13MPX wraz z diodą doświetlającą. Nie zabrakło również pięknego Honorowego loga. A co znajduje się pod klapką? Wiele ciekawych elementów począwszy od dwóch slotów kart Micro SIM. Miły gest, coraz bardziej popularny w średniakach, szczególnie chińskich. Jeżeli komuś zabraknie miejsca na telefonie lub będzie miał taką, a nie inną zachciankę, jest możliwość uzupełnienia pamięci o kartę SD.

Bateria

Honor 4X

Po prawej stronie złącz zobaczymy ogromną, baterię o pojemności 3000 mAh, której sami nie wymienimy. Nie wiem, po co z uporem maniaka firmy decydują się na takie rozwiązanie, czy naprawdę mało im jest marży na jednym smartfonie, żeby z biednych klientów ściągać jeszcze kasę podczas wymiany akumulatora? No nie przyjemne to jest. Plus tej sytuacji taki, nie trzeba codziennie sięgać po ładowarkę. Telefon na jednym cyklu ładowania zapewni pracę przez około dwa dni. Wynik bardzo przyjemny to trzeba przyznać.

Wyświetlacz

Honor 4X

Użytkownicy nie będą też zawiedzeni ekranem, o ile phabletowy rozmiar nikomu nie przeszkadza. Honor postawił na matrycę o przekątnej 5.5 cala i rozdzielczości HD. Nie jest to szczyt współczesnej technologii, albowiem zagęszczenie pikseli wynoszące 294PPI nie zadowoli bardziej wymagających klientów. Szczegółowość jest okej, na kolana nie rzuca, nie daje również chęci przyznania Honorowi napiwku. Powiedziałbym, dobra matryca dla osób z lekką wadą wzroku. Pod względem oddania kolorów jest dużo lepiej. Barwy wyświetlane na ekranie są żywe, dobrze nasycone, oczywiście w granicach rozsądku i cenowych możliwości tego smartfona. Szczególnych zastrzeżeń do konkretnych barw nie mam, ekran robi całkiem przyjemne wrażenie. Honor umożliwia ręczną zmianę temperatury barwowej za pomocą zgrabnego suwaka umieszczonego w interfejsie. Kolory zbyt wypłowiałe? Nie ma problemu, można zmienić!

Kąty widzenia

A jak jest z kątami widzenia? Kiepściutko. Podczas odchylania urządzenia widoczne są białe poświaty, a w przypadku koloru czarnego, efekt negatywu. Niewiele potrzeba smartfonowi do szybkiej utraty jakości obrazu. Technologia IPS występuje w tym przypadku tylko na papierze, praktyka pokazuje wpadkę Honora. Oglądanie filmów ze znajomymi nie będzie domeną właściciela testowanego modelu. Może tryb ekranowej latarki zmyje tę plamę z honoru?

Jasność

Honor 4X

Czemu akurat latarka? 4X posiada oszałamiającą jasność 511 cd/m2 bijąc przy tym na głowę wszystkie średniaki. Ekran potrafi uderzyć taką jasnością, że nie jedna lampa doświetlająca mogłaby pozazdrościć takiej luminacji. Chyba oczywiste jest teraz – praca w terenie to przyjemność. Promienie słoneczne nie mają szans z Honorem. Ogłaszam nokaut w tej półce cenowej.

Wyróżniający się ekran wypadałoby czymś zabezpieczyć. Mój egzemplarz testowy oprócz folii ochronnej nie jest pokryty przez żadną markową powłoką. Na froncie jest na pewno szkło, to pewne, ale niewątpliwie nie jest to Gorilla Glass. Teraz pytanie – Honor zdecydował się na coś mniej znanego jak Dragontrail, czy umieścił na przednim panelu własnej roboty podrzędne szkło?

Podzespoły

Honor, a właściwie Huawei wybrał dla tego modelu ośmiordzeniowy procesor Hisilicon Kirin 620 o taktowaniu 1.2 GHz wraz z procesorem graficznym Mali 450 MP4. Brzmi znajomo? Kto oglądał test Huawei P8 Lite, na pewno kojarzy ten zestaw. Do kompletu dochodzą 2GB pamięci RAM i mamy podzespoły rodem wyjęte z popularnego Huaweia. Jedyną różnicą jest pamięć wewnętrzna – 8GB, co na dłużą metę może okazać się zbyt zubożałe. Pod kątem gier również testowałem ten model. Raz, nie ma problemów z nadmiernym nagrzewaniem obudowy, dwa – wydajność i szybkość działania jest wystarczająca, aby móc pograć sobie w nowsze tytuły.

System

Podobnie jest z systemem, kosmicznie szybko ten telefon nie działa, zdarzają się błędy w animacjach, ale nie występują lagi, co jest największym wrogiem smartfonów. Za pracę urządzenia odpowiada system Android 4.4.2 z nakładką Huaweia. Interfejs jak już sami widzicie, jest dopracowany i jak dla mnie, bardzo ładny. Oczywiście, możecie się z tym nie zgadzać, bo to kwestia sporna, ale niewątpliwie launcher wyróżnia się na tle konkurencji. Omawiałem go już nie raz, najciekawsze funkcje przedstawiłem już w poprzednich testach.

Muzyka

Honor 4X

Obiecana muzyka. Głośnik multimedialny, który zebrał u mnie wiele niekonieczne pozytywnych określeń ze względu na swój rozmiar, gra całkiem przyzwoicie. Daleko mu do produktów HTC, lecz barwa i charakterystyka dźwięku jest dobra.
Na słuchawkach można się zrelaksować. Czysty dźwięk w połączeniu z trybem DTS robi świetny efekt. Szkoda mi braku equalizera, bo bardzo by się przydał. Małym plusikiem jest ładna szata graficzna odtwarzacza. Ciekawym patentem jest inteligentne sterowanie pilotem słuchawkowym. W zależności ile razy i jak przyciśniemy jeden z trzech przycisków, to wykonany przypisane do zachowania czynności. Nietypowe, ale przydatne.

Aparat

Przydatny na pewno okaże się aparat. Matryca zachowuje się bardzo podobnie do tej, z Huawei P8 Lite. Telefon również cierpi na problem z diodą doświetlającą, która mocno ochładza rejestrowane barwy i dodatkowo pojawia się drobna poświata. Nie jest to aż tak widoczny problem z w Huawei’u.
Szczegółowość zdjęć bardzo mnie zadowoliła. Fotki nie są rozmazane, podczas przybliżenia wyskakują piksele, co jest naturalne. Barwowo fotografie są bez zarzutu. Mocne kolory, wyraziste elementy są odpowiednio uwydatnione, nie brakuje kontrastu, a robienie zdjęć pod światło nie staje się problemem. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, 90% osób będzie z funkcji fotograficznych bardzo zadowolona.

Znacznie gorzej jest z ruchomymi obrazkami. FullHD ma się nijako do tego, co otrzymujemy, nagrywając Honorem. Obraz jest nieostry, stabilizacja to nieznane Honorowi słowo, a ogólne odczucia są słabe. To nie jest smartfon do filmowania.

Selfie

Trzeba też sprawdzić, jak sprawuje się frontowa kamerka. 5MPX jak na przedni aparat to sporo. Rozdzielczość przekłada się w tym wypadku na jakość. Selfie są świetne, z niezwykłym zachowaniem szczegółów. Po zobaczeniu rezultatów postanowiłem wypuścić telefon na głębszą wodę, i zrobić zdjęcie pod światło. Rezultat – chyba lepszy niż zadowalający. Do tego kadr jest szeroki i zmieścimy się w nim razem ze znajomymi, chyba że jesteśmy Amerykaninem a za rogiem mamy Maka, to wtedy co innego.

Internet

Na dużym ekranie frajda z przeglądania treści jest niesamowita. Renderowanie stron za pomocą przeglądarki Google Chrome spełnia moje wszystkie certyfikaty sprawnie działającego urządzenia, innymi słowy jest szybko, miło i przyjemnie. Do dyspozycji mamy moduł LTE, więc poszalejemy również w terenie.

Podsumowanie

Honor 4X jest kolejnym udanym smartfonem Huawei’a, bo tak trzeba to nazywać. Pomijając fakt, że urządzenie jest zwyczajnie brzydkie, wygląda staro i nie pomoże mu nawet case z uszami zająca, tak jego zastosowanie praktyczne można ocenić tylko na plus. Ekran co prawda najwyższych lotów nie jest, tak samo jak podzespoły, natomiast w swojej półce cenowej spełnia wymagania obecnych czasów. Multimedia zaliczam na plus, a cena? Możecie sprawdzić, zaglądając tutaj.

Podobne