Niespodzianka roku? – Recenzja Honor 7

Bartek Kułakowski | 12 października 2015

Recenzja Honor 7

Wstęp

Honor 7

Wyjmując urządzenie z pudełka, to pierwsze, co aż ciśnie się na usta – czemu on wygląda ja zwykły chińczyk? Proszę się nie doszukiwać skośnych oczu i niskiego wzrostu, ale bardzo szablonowej i surowej konstrukcji przedniego panelu. Honor 7 dużo oryginalniej wyglądałby z logo firmy pod wyświetlaczem, czy jakimkolwiek innym elementem pokazującym, że to jest sprzęt markowy.

Odwracając Honora na drugą stronę, zauważymy już trochę bardziej spersonalizowany panel. Tłoczony grawer Honor, dwie maskownice z nieco innym wzorkiem, plus dosyć minimalistyczny wygląd i powiem Wam, narzekać nie można. Konsensus z tego prosty, gdy wychodzimy do ludzi, trzeba prezentować tył testowanego urządzenia. Już tak bywa, że tyłek jest piękniejszy od przodu.

Wykonanie

Pozostawiając już wizualne fanaberie, sprawdźmy wykonanie. Metal to główny materiał pojawiający się w obudowie Honor 7. Bardzo dobra wiadomość, prawda? Pierwszy powód, bryła jest sztywna, solidna, tak jak na topowy model przystało. Po drugie, smartfon nie daje odczucia „jestem zabawką, uważaj na mnie”. Dodatkowo ramki urządzenia również są metalowe, co wzmacnia konstrukcję. Jestem tylko ciekawy, jak lakier będzie reagował na upływający czas i różne przetarcia. Rysy mogą powstawać i niczym dziwnym to nie będzie.

Honor 7

Przez metalową konstrukcję wzrosła znacznie waga. Telefon nie jest przesadnie duży, ale przez zastosowane syntetyki czuć go w dłoni. 157 gramów ze specyfikacji wydaje się rezultatem w porządku.
Bohater dzisiejszego testu nie należy też najsmuklejszych sprzętów na rynku. Grubość 8.5 mm jest akceptowalna, ale nie ma prawa robić wrażenia.

Obudowa

This slideshow requires JavaScript.

Patrząc na lewą krawędź, dostrzeżemy za to coś szokującego. Dodatkowy, tajemniczy przycisk. Jego zadaniem jest… służyć naszym zapotrzebowaniom. Dopisać do niego możemy trzy aplikacje. W zależności czy naciśniemy raz, dwa, czy przytrzymamy go, to aktywujemy wybraną funkcję w telefonie. Dobierając skrót latarki albo dyktafonu, programy możemy aktywować nawet z poziomu zablokowanego ekranu. Świetny bajer, bardzo usprawnia pracę.

Po przeciwnej stronie już takich gadżetów nie mamy. Producent umieścił włącznik i regulatory głośności. Wykonanie jest nienaganne i wpasowuje się w design tylnej klapki. Na górnym panelu odnajdziemy port podczerwieni, Jack 3.5 mm oraz mikrofon redukcyjny, zaś przeciwna strona skrywa złącze Micro USB głośnik multimedialny oraz mikrofon do rozmów. Dwa ostatnie elementy osłonięte są identyczną maskownicą, co ma za zadanie imitować głośniki stereo, jednak nic z tych rzeczy.

Tył skrywa oko aparatu o rozdzielczości 20MPX wraz z podwójną diodą doświetlającą. Może się wydawać, że oko aparatu za mocno wystaję poza obudowę. To prawda, żyje własnym życiem i tworzy punkt zupełnie oderwany od obudowy. Na szczęście matryca osłonięta jest szkłem szafirowym, które zarysuje tylko diament, a z tego, co wiem, w polskich domach raczej nie łatwo spotkać stół z tak szlachetnych kamieni.

Czytnik odcisków palców

Honor 7

Obok aparatu umieszczono skaner linii papilarnych. Po dosyć ciężkich przeżyciach z czytnikiem w HTC One Max, z pewną rezerwą podchodziłem do tego typu rewelacji. Honor dopracował skaner do używalności, i rzeczywiście może ono stanowić nasze zabezpieczenie. Linie papilarne możemy skanować pod dowolnym kątem! Świetnym patentem jest możliwość automatycznego odblokowywania urządzenia bezpośrednio po dotknięciu panelu bez konieczności naciskania włącznika. Ten mały panel ma również inne zastosowania, ale o tym za chwilę.

Ekran

Honor 7

Producent wybrał dla swojego flagowca przekątną 5.2 cala i rozdzielczość FullHD. Nie ma 2K i całe szczęście, bo po co to komu? 424PPI jest gęstością wystarczalną i nie widzę na razie powodu, aby wciskać w smartfony o takiej przekątnej większe rozdzielczości. Obraz jest ostry, pojedynczych pikseli nie widać, czepiać się nie można.

Jakość doznań barwowych jest na równie wysokim poziomie. Technologia ekranu IPS-NEO cechuje się mniejszym zapotrzebowaniem na energię od zwykłego ekranu IPS i dostarcza przy tym lepszą czerń, szczególnie pod mniejszymi kątami widzenia. Faktycznie, urządzenie w ciemni prezentuje się pozytywnie, ciesząc nasze oczy dobrym odwzorowaniem barw nawet podczas maksymalnego wychylenia. Pozostałe barwy również są nieźle oddane, z dobrym nasyceniem. Patrząc na ekran Honor 7 może i nie zakochamy się na zabój, ale musicie wiedzieć, to jest solidna jednostka, warta swojej ceny.

Jasność i praca w terenie

Potwierdza to praca w terenie. Maksymalna jasność wynosi 455 cd/m2 zaś najniższa raptem 8cd/m2. Oznacza to nie mniej nie więcej tyle, że Honor przygotowany jest na pracę w każdy warunkach. Niezależnie czy opalamy się na plaży, czy wygrzewamy w nocy pod kołdrą, oglądając filmy, obraz będzie odpowiednio doświetlony, aby nie męczyć naszego wzroku. I to jest po prostu świetne! A, zapomniałem jeszcze o warunkach zimowych! Nikt nie lubi zdejmować podczas mrozu rękawic. Honor 7 dobrze nas rozumie i na pokładzie posiada tryb obsługi w rękawiczkach. Czego chcieć więcej?

Bateria

Testowany dzisiaj model zalicza się do tej lepszej grupy, która oferuje 2 dni na jednym ładowaniu. Praca na ekranie wypada w granicach 3.5h, szału nie ma, producent mówi – „bateria jest naszym wielkim atutem”. W rzeczywistości akumulator o pojemności 3100 mAh wypada dobrze na tle konkurencji, boleć jedynie może brak dostępu do ogniwa, więc sami go w razie nagłej sytuacji nie wymienimy.

Wydajność

Warto również zapytać, a co z wydajnością? Jest przyjemnie! Najważniejsze, telefon nie zwalnia. To zasługa ośmiordzeniowego procesora HiSilicon Kirin 935 o taktowaniu 2.2 GHz wraz z 3 GB pamięci RAM. Jak widać, mamy na czym pracować i mocy obliczeniowych długo nie powinno zabraknąć. Szkoda niewielkiej pamięci wewnętrznej – 16GB można było spokojnie zastąpić lepszą wersją. Na szczęście, możemy rozbudować ją o kartę SD, ale tracimy przy tym funkcję Dual SIM. Sami musimy zdecydować, na czym bardziej Wam zależy i jaką kartę umieścicie w slocie.

System

Podczas testów smartfon tylko raz przeładował ikony na pulpicie i co najważniejsze, nie złapał ani jednego zawieszenia. Honor 7 działa super płynnie, szybko, bezkompromisowo. Android 5.0 z nakładką Emotion UI współpracuje wyśmienicie. Honor zadbał o ogrom ciekawych rozwiązań. Pierwsze z nich to zwijanie i rozwijanie belki powiadomień za pomocą przeciągnięcia palcem po skanerze linii papilarnych. Jeszcze lepszą funkcją jest budzenie głosowe. Wystarczy powiedzieć „Hi Emy”, a następnie „Where are you?”, a telefon puści miłą muzyczkę, powie „jestem tu” i będzie świecić diodą ledową. Wygląda to przeuroczo.

Honor 7

Nie zabrakło również rozbudowanych gestów, za pomocą których możemy sterować urządzeniem bez dotykania ekranu. Co tu jest jeszcze kozackiego? Lustro, na które się dmuchniemy, to zapracowuje, lupa powiększająca czy menadżer telefonu z wieloma przydatnymi trikami zarządzającymi smartfonem.

Muzyka

Honor 7

Honor 7 miło zaskoczył mnie w kontekście muzyki. Telefon gra bardzo czysto na słuchawkach, szczególnie gdy pobierzemy dźwięki w najlepszej możliwej jakości. Do pomocy przychodzi tryb DTS, który daje nam odczucie lekko przestrzennego dźwięku z dużo przyjemniejszą dla ucha charakterystyką. Głośnik zewnętrzny jest w porządku, a do tego jest bardzo donośny. Spokojnie przełamuje barierę 90db przy zachowaniu wysokiej jakości dźwięku. Jako urządzenie muzyczne, Honor 7 jest prawie doskonały. Na pokładzie pięknej i schludnej aplikacji zabrakło mi korektorów muzycznych, co zaliczyć muszę na duży minus. Brak takich funkcjonalności to trochę nieporozumienie.

Aparat

Każdy smartfon, który chce być uważany za topowy telefon, musi posiadać oszałamiający, jeżeli nie kapitalny aparat. Honor 7 mocno zbliża się do tej granicy i moim zdaniem, fotki które wychodzą z tego modelu, są po prostu świetne. Szczegółowość wypada klasowo, piksele nie wyskakują nawet przy przybliżeniu obrazu, grupują się i nie widać pojedynczych kropek. Jedynym mankamentem, który wychwyciłem podczas testów, to słaby automatyczny dobór ekspozycji. Zdjęcia często wychodzą prześwietlone, dlatego podczas kadrowania należy ręcznie zmieniać parametry. Osoby chcące zabawić się w profesjonalnego fotografa muszą obejść się smakiem, brak trybu profesjonalnego bardzo boli. Zamiast tego znajdziemy fajną opcję do robienia ponętnych zdjęć jedzenia. Tryb dobry posiłek podkręca barwy, są one znacznie intensywniejsze z wyższym kontrastem.

W aplikacji aparatu umieszczono również Super Noc, która dla poprawienia jasności, wybiera dłuższe naświetlanie kadru. Bez statywu jest bardzo ciężko zrobić ostre zdjęcie.

Filmy

Filmy nagrywane w FullHD są ostre, płynne i stabilne. Brakuje co prawda na pokładzie rejestrowania w 4K, ale bardziej mimo wszystko wolałbym FullHD przy 60kl/s. Honor umożliwia nam kręcenie filmów w trybie włączonego HDR czy nawet płynnej stabilizacji obrazu. Filmując powrót z zakrapianej imprezy, rano będziemy mogli z tego wideo spokojnie odtworzyć swoją drogę do domu.

Selfie

Pozostaje jeszcze przednia kamerka o rozdzielczości 8MPX. Coraz częściej można zobaczyć lampę doświetlającą tuż nad ekranem i w tym przypadku również tak jest. Niestety, dioda jest słabej jakości, generuje niewielką ilość światła, dlatego pomocna raczej nie jest. Jakość selfie jest bardzo dobra, nie sądzę, aby ktokolwiek miał problemy z tym, jak wypadają zdjęcia.

Internet

Zupełnie oczywistą sprawą jest obecność modułu LTE. Strony internetowe latają, fruwają, czas renderowania jest świetny za sprawą mocnych podzespołów, które, jeżeli wesprzemy szybkim łączem, mogą uzależnić nas od internetu. Mnie to już nie grozi, bo mój nałóg trwa od lat, dlatego z czystą przyjemnością poddam się kolejnej sesji przeglądania głupich filmów i zdjęć słodkich kotków.

Cena

Do tego jeszcze kapitalna cena. Płacąc tyle za smartfon tej klasy, robimy świetny interes. Wiecie, co jest w tym najlepsze? Jest to nowość na rynku, dlatego kwoty będą coraz niższe. Nic tylko kupować! Obecne oferty możecie sprawdzić tutaj: LINK

Podsumowanie

Honor 7 jest urządzeniem wyśmienitym. W swojej cenie, konkurencji praktycznie nie ma i jest jedynym sensownym wyborem. Jest to nowość na rynku, dlatego trzeba się spodziewać, że cena będzie spadać, co dodatkowo zachęca do zakupu. Ze swojej strony, ten model gorąco polecam. Jestem ciekawy, co o nim sądzicie? Piszcie w komentarzach swoje opinie.