Recenzja HTC One Mini 2 WIDEO – [Mobileo#96]

Bartek Kułakowski | 16 listopada 2014

Elegancji część druga.

One mini 2

Pierwsze wrażenie związane z tym modelem jest identyczne co w przypadku HTC One M8. Mniejszy flagowiec nie może się nie podobać, no nie da rady, aczkolwiek wiem, że znajdą się i tacy, którzy będą negować wartości wizualne szczotkowanego metalu.
Spoglądać, jak telefon leży w pudełku, jest przyjemnie, ale gdy weźmiemy go w dłoń, i poczujemy metaliczny chłód obudowy, to można zrobić wtedy dwie rzeczy: głęboko westchnąć, albo odłożyć telefon na stół i ogrzać ręce. Dla jednych metalowa obudowa jest arcydziełem (zaliczam się do tej grupy), inni zaś będą narzekać, ile to gramów telefon niepotrzebnie zyskał. Jak sami widzicie, jest bardzo dużo schematów zachowań, a my dopiero wyjęliśmy telefon z pudełka.

Smartfon musi wywoływać uczucia, to pewne. Nic nie warte, mdłe telefony, obok których można przejść bez żadnej aprobaty, w dzisiejszych czasach się nie sprzedają. Z tego względu producenci zabijają się o przeróżne wzornictwa. HTC stawia na minimalistyczną opcję słuchawki. Rewers One Mini 2 został podzielony na trzy segmenty. Jest to spowodowane wbudowanymi antenami GSM i WiFi. One Mini 2 jest elegancki, ale nie monotonny, swoim tyłem zdecydowanie przykuwa uwagę, to na plus.

Metal jest ładny, lecz niepraktyczny.

One mini 2

Materiały, z jakich producent wykonał testowany smartfon są akceptowalne. Znajdą się przeciwnicy metalu, którzy będą zarzucać brak praktyczności, ze względu na dużo mikro rysek na obudowie, ale należy im się pstryczek w nos. Mniejszy flagowiec, nie rysuje się aż tak bardzo, jak przypuszczałem przed testem. Oczywiście, trzeba dbać o tego brzdąca, ale nadmierną troską ja go nie otaczam, a telefon nadal działa. Względem wykonania mam tylko jedną uwagę, maskownice głośników na froncie modelu, dają wrażenie, jakby po pewnym czasie miały się odkleić. Przesuwając obuszek palca po awersie, można wyczuć niezgodność poziomu na krawędzi z ekranem i drobną szparę. Spokojnie, nie włożymy tam karty kredytowe jak w przypadku najnowszego Note’a.

Wymiary

One mini 2

Fizyczne wymiary tej słuchawki dobrego wrażenia robić nie mogą. Grubość wynosząca ponad 10 mm jest stanowczo zaliczana do wad, bo mimo spodziewanej ekskluzywności, odbiera się wrażenie, niewykorzystanego potencjału obudowy. Waga 137 gramów jest moim zdaniem adekwatna do użytych materiałów. Nie chciałbym, aby telefon wykonany z wysokiej jakości syntetyków był przesadnie lekki, bo wtedy tracimy pewność chwytu.

Porty i złącza.

One mini 2

W gwoli ścisłości oraz tradycji spójrzmy szybko na porty i złącza. Lewa krawędź posiada jedną szufladkę, przeznaczoną na kartę Nano SIM. W moim zestawie nie znalazłem specjalnego kluczyka do otwierania tej skrytki, więc co się umęczyłem i pokaleczyłem szpilką to moje. Po kilku próbach dłonie odmawiały mi posłuszeństwa i zwyczajnie wyzywałem to rozwiązanie. Niby można dostać się do tego slotu byle jakim szpikulcem, ale w praktyce okazuje się to być bardziej skomplikowanym procesem. Druga strona skrywa identyczny slot, tyle że na karty SD. Pod nim umieszczono przyciski regulacji głośności, nadmienić należy, że bardzo ładne regulatory, które wkomponowują się w całą idee One Mini 2.

Osobiście nie sympatyzuję za włącznikami umieszczonymi na górnej krawędzi. Przez taki zabieg, użytkownik skazany jest na niewygodne sięganie do samego szczytu telefonu. Niestety, HTC nie udostępniło trybu dwukrotnego tąpnięcia na ekran w celu wybudzenia urządzenia. Obok przycisku power znajdziemy złącze Jack 3.5 mm. Przeciwna strona skrywa złącze Micro USB. Z tyłu odnajdziemy jedynie pojedynczy aparat o rozdzielczości 13 Megapikseli.

One mini 2

Oznacza to dwie rzeczy, pierwsza z nich to fakt, że One Mini 2 nie jest pełnoprawnym mniejszym flagowcem jak na przykład Xperia Z3 Compact (brak drugiego aparatu z tyłu). Druga sprawa, Tajwańczycy uczą się na błędach i nie korzystają już z technologii Ultra Pixels.

Na froncie dominuje wyświetlacz, o którym słów kilka dosłownie za chwilę. Po przeciwnych stronach panelu rozciągają się głośniki stereo. Jest to ważny punkt dla melomanów. Nie zabrakło również diody powiadamiającej, czujników, oraz frontowej kamerki o rozdzielczości 5 Megapikseli. Jakość fotek jest gorsza od tych z Galaxy Ace 4 (mowa oczywiście o frontowych aparatach), mimo że Ace posiada dużo mniejszą matrycę.

Ekran godny miana „HTC One”.

One mini 2

Duże pochwały pójdą w dzisiejszym teście w kierunku ekranu. Przekątna 4.5” o rozdzielczości HD może poszczycić się zagęszczeniem pikseli wynoszącym 326 PPI. Jest to optymalny wynik, który pozwoli cieszyć się z wysokiej jakości obrazu, a za jednym zamachem da baterii wytchnienia, bo nie musi ona zasilać prądożernego potwora. HTC zastosowało w tym modelu ekran Super LCD 2. Taki „displej” dostarcza w mojej opinii najprzyjemniejszych dla oka barw. Kolory są naturalnie nasycone, podobieństwo do prawdziwych odcieni jest niezwykle wysokie, do tego fajny kontrast i w rezultacie otrzymujemy kompaktowy ekran, który kolorystyką może równać się z najpotężniejszymi modelami na rynku.

Jasność

One mini 2

Jasność ekranu siłą rzeczny nie może być tak zniewalająca, co ekrany Super Amoled, ale uwierzcie mi, to co daje nam HTC w tym modelu jest zupełnie wystarczające. Oczywiście, będą pewnie sytuacje, w których One Mini 2 nie da sobie rady w niesprzyjających warunkach pogodowych, lecz w 90% przypadkach będziecie zadowoleni z tego urządzenia w terenie. 488 cd/m2 to w końcu nie taki niski wynik.

Kąty widzenia

Testowany dzisiaj model nie jest przewidziany dla agentów z licencją na zabijanie, ani nawet ochroniarzy prezydenta. Z każdego pułapu można wyczytać, co obecnie użytkownik robi na swoim smartfonie. Konkluzja wychodzi sama na światło dzienne – kąty widzenia są wyśmienite. W końcu mogę powiedzieć, że jestem w pełni usatysfakcjonowany otrzymanym wynikiem.

Luksusowość tego produktu podbija nam szkło Gorilla Glass 3 obecne na wyświetlaczu. Konia z rzędem temu, kto zarysuje go plastikowym przedmiotem bądź ołówkiem. Mój egzemplarz, nie posiada żadnych rys.

Podzespoły nieadekwatne do ceny.

One mini 2

HTC w tym modelu nie skorzystało z nowych procesorów. Tajwańczycy umieścili już takiego sobie Qualcomm Snapdragon 400, którego spokojnie można było zastąpić wersją 410, ja jednak posiadam starszą wersję o taktowaniu 1.2 GHz wraz z procesorem graficznym Adreno 320 i 1 GB RAM’u. Musicie przyznać, wytworny produkt, a nie posiada nawet Snapdragona 600? Optymalizacja systemu Android 4.4.2 jest na tyle dobra, że urządzenie śmiga bardzo ładnie, ale w grach prędzej czy później pojawią się konsekwencje gorszych „bebechów”.

Pamięć, jaką urządzenie oferuje, zamyka się w 16 GB. Jest to liczba absolutnie wystarczająca, zważywszy, że zawsze możemy ją rozszerzyć o kartę SD.
Bateria o pojemności 2100 mAh jest najsłabszym ogniwem podzespołów. Energii starcza ledwo na jeden dzień, a często nawet i brakuje prądu już koło 18:00. Trzeba być przygotowanym zawsze i wszędzie na konieczność podładowania naszego urządzenia, bo bank energii w One Mini 2 jest beznadziejny.

System – miód malina.

One mini 2

HTC jak to ma w zwyczaju, umieściło w swoim modelu autorską nakładkę. Jest ona bardzo lekka, elegancka i nie ciąży na systemie. Takie cechy powodują, że interfejs działa bardzo szybko bez najmniejszych lagów czy przycięć. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy, cechą szczególną tego launchera jest BlinkFeed, czyli miejsce gdzie gromadzą się wszystkie aktywności z obserwowanych przez na stron. Na początku byłem wniebowzięty tą funkcją, ale z każdym kolejnym testowanym modelem Tajwańczyków zdawałem sobie sprawę, że coraz mniej jest to przydatne.

Konkurencja oferuje w swoich nakładkach horyzontalne przewijanie aplikacji w menu, ale dzisiejszy producent wyłamuje się z tej mody i gwarantuje nam wertykalne menu, czyli przesuwane w pionie.
Bardzo podobają mi się ustawienia ukształtowane w sposób monochromatyczny. Wygląda to bardzo estetycznie, a do tego jest przejrzyście.

13 Megapikseli tylko z nazwy.

Na dobry początek muszę pochwalić szybkość migawki. Telefon robi zdjęcia w hiper szybkości, nie trzeba czekać, aż autofocus przejedzie po całej skali i po 5 sekundach urządzenie zrobi zdjęcie. Jest to również wadą, często na zdjęciach pomimo sygnalizacji poprawnej ostrości, zdjęcia nie wychodzą ostre. Widać to dopiero po przerzuceniu na komputer.
Sama jakość fotek w melancholię mnie nie wprowadziła. Mimo 13 Megapikselowej jednostki, szumy w kadrze się pojawiają. Może i nie w zastraszającej ilości, ale jest ich wystarczająco dużo, aby gołym okiem je wyłapać.

One Mini 2 oferuje możliwość nagrywania filmów w zwolnionym tempie. Efekt jest wyśmienity, ale jakościowo klipy wypadają tak sobie. Standardowa rozdzielczość zapewnia dużo lepszą szczegółowość i oddanie barw. Większych zastrzeżeń do wideo nie mam.

Kosmiczny dźwięk!

One mini 2

HTC One Mini 2 gra na głośnikach zewnętrznych nieziemsko. Jakość można porównywać tylko i wyłącznie z iPhone’ami i dedykowanym sprzętem grającym. Jeżeli macie możliwość posłuchać na żywo muzyki z tego modelu, to nie wahajcie się i lećcie to przetestować. Na słuchawkach nuty brzmią mistrzowsko, ale skromne możliwości ustawień mogą niektórym wadzić. Aplikacja muzyczna jest prosta, i to raczej tyle w tej sprawie.

Przeglądarka x2.

One mini 2

Do internetu mamy dwie aplikacje, standardową przeglądarkę oraz Google Chrom. Na obu można wygodnie serfować w sieci, ale ja skłaniam się zawsze ku Googl’owskiemu oprogramowaniu. Renderowanie stron przebiega w szybkim tempie, tylko nieliczne elementy na stronach są nieobsługiwane, bądź przyprawiają użytkownikowi nerwów. Ogólnie internet mogę potraktować jako zaletę.

Cena

Największy minus tej słuchawki. Niestety, kwota, za jaką można kupić to urządzenie, jest stanowczo za wysoka. Telefon ze Snapdragonem 400 drożej już kupić nie można.

Podsumowanie

HTC One Mini 2 jest dobrym telefonem, który trzeba plasować jednak wśród średniaków. Zbyt wygórowana cena nie zachęca do zakupu, przez co klienci rzadko będą decydować się na ten model, pomimo obecności dobrych multimediów. One Mini 2 jest idealny dla fanatyków Tajwańczyków, ale dla zwykłego Kowalskiego cena będzie kluczowym aspektem. Mam nadzieję, że smartfon w najbliższej przyszłości stanieje, bo w innym wypadku nie wróże mu nic dobrego.