Król średniej półki – Recenzja Huawei P8 Lite

Bartek Kułakowski | 15 sierpnia 2015


Recenzja Huawei P8 Lite

Pierwsze wrażenia i pudełko

Huawei sprawia, że przełamuję swoje zwyczaje, co jest bardzo dziwne. Nigdy nie mogliście oglądać pudełek na moim kanale, bo po co pokazywać cały czas ładowarkę, słuchawki i kabel USB? Można! O ile są one zapakowane w taki sposób, że nasza szczęka spotyka się z chodnikiem, mimo że stoimy zupełnie wyprostowani. Byłem zachwycony pudełkiem Huwei P8, ale to zrozumiałe, jest to model topowy. P8 Lite jest skierowany ku średniej półce cenowej, dlatego nie spodziewałem się już takich luksusów. Tymczasem, każdy flagowy model z tego roku, który testowałem, mógłby być zapakowany tak jak dzisiejszy bohater. Absolutny kosmos stylistyczny. Pomyśleć, że Chińczycy na to wpadli.

Wzornictwo i kunszt wykonania

Po zdjęciach w internecie byłem przekonany o obecności klasowych materiałów, takich jak metalowa ramka czy jakiś ekstrawaganckich syntetyków. Tymczasem spotkał mnie mały zawód. Telefon jest w całości plastikowy, ale gdyby każdy smartfon posiadał takiej jakości materiały, to nie miałbym nic przeciwko. Korpus sprawia wrażenie bardzo solidnego, zważywszy na nierozbieralną obudowę. Tak… zgadza się. Tył pokrywa plastik, a mimo to nie mamy dostępu do baterii. Poniekąd jest to efekt próby upodobnienie testowanego modelu do swojego lepszego brata, ale chyba nikt nie obraziłby się, gdyby na tym polu odpuszczono te podobieństwa.

Podejrzewam, że już dostrzegliście piękny wzór mieniący się na tylnej klapce? To nie było trudne wyzwanie, więc odznaczenie spostrzegawczości tym razem nikomu nie wręczę. Za to Huawei’owi należy się jakaś nagroda za smak i design. Szkoda mi tylko znaków towarowych, które szpecą ten telefon jak mało co.

P8 Lite

Jeżeli są to certyfikaty odporności, to P8 Lite na nie niewątpliwie zasługuje. Telefon spadł mi z metrowego biurka na ekran, czyli jest to najbardziej niebezpieczne dla smartfona spotkanie z ziemią, ale wyszedł z tego bez rysy. Żadnych obić na bokach, wytrzymałość może robić wrażenie.
Impresje w tym modelu można zawdzięczać również grubości – 7.7 mm to rezultat bardzo przyjemny. W połączeniu z wagą 131 gramów tworzy z P8 Lite bardzo ergonomiczną słuchawkę.

Sloty, przyciski, czyli co skrywa obudowa

This slideshow requires JavaScript.

Spoglądając na lewy bok, możemy podziwiać jedynie pustą przestrzeń, która do tej pory jeszcze nigdy nie była tak ładna. Stylizowany pasek na szczotkowane aluminium robi swoje. Nasi znajomi nie muszą wiedzieć, że to tylko plastik. Lans jest.
Prawa strona jest uzbrojona w wiele ciekawych elementów. Zaczynając podróż po tej flance, napotykamy slot na karty Micro SIM a obok na karty SD. Jeżeli nie potrzebujemy rozszerzenia pamięci, to w slot możemy włożyć…. kartę Nano SIM i nagle nasz telefon staje się Dual SIMem. Uwielbiam to rozwiązanie. Nie zabrakło tu również przycisków regulacji głośności oraz włącznika. Są one bardzo eleganckie, mają odpowiedni skok i co ważne, ich obsługa nie sprawia kłopotów.

Na górze odnajdziemy złącze Mini Jack 3.5 mm oraz mikrofon multimedialny. Przeciwna strona to iPhonowy zestaw, głośniczek multimedialny i mikrofon do rozmów. Do drugiego nie mam zastrzeżeń, jednak takie umiejscowienie krzykacza jest co najmniej niefortunne. Trzymając urządzenie w pozycji horyzontalnej, całą dłonią go tłumimy. Nie przemyślano tego zupełnie.

Tył P8 Lite skrywa jedynie aparat o rozdzielczości 13MPX wraz z pojedynczą diodą doświetlającą.

Ekran na wysokim poziomie

P8 Lite

Huawei postawił w tym modelu na matrycę o przekątnej 5 cali i rozdzielczości HD uzyskując wynik 294 PPI. W średniej półce cenowej jest to rezultat bardzo dobry, nie można mieć specjalnie zastrzeżeń do szczegółowości. Obraz jest ostry, newralgiczne punkty interfejsu mają gładkie boki i jeżeli nie cierpicie na maniakalne dążenie do perfekcji, to nie powinniście mieć zastrzeżeń do ekranu.
Podobnie jest z odbiorem wrażeń barwowych. Jest to, co prawda już subiektywna sprawa każdego z nas, bo preferencje potrafią być przeróżne. P8 Lite oferuje bardzo wyśrodkowaną intensywność barw, a odwzorowanie kolorów w porównaniu do naturalnych odcieni wydaje się być bardzo rozsądne. Nie podoba mi się jedynie kolor biały, który można porównywać do śniegu, ale tylko wtedy, gdy polscy drogowcy zapomną drogę odśnieżyć i biały puch zmiesza się z wodą. Szarość nie jest strasznie duża, ale moje oczy to wychwyciły. Pozostałe kolory są nienaganne i w ogólnym rezultacie mogę tę matrycę ocenić bardzo wysoko.

Kąty widzenia

P8 Lite

Kąty widzenia w ekranie wykonanym w technologii IPS powinny być co najmniej zadowalające. Przechylając urządzenie, nie dostrzeżemy bardzo dużych odchyleń od normy, ale drobne efekty spadku jakości obrazu są widoczne. Tutaj znowu tylko maniacy mogą mieć pewne „ale”, bo absolutnie nie przeszkadza to podczas codziennego użytkowania.

Jasność

Problemów nie zaznamy również w terenie. Każdy, kto pakuje się na wycieczkę do Afryki chcąc zaznać prawdziwych upałów, może spokojnie zabrać P8 Lite do torby. Jasność 418 cd/m2 jest wystarczająca do pracy w terenie. Dodatkowo w ustawieniach znajdziemy bardzo fajny tryb polegający na zwiększaniu czytelności w słońcu. Za jego pomocą w zupełnie magiczny i czarodziejski sposób można rozczytać się, co jest wyświetlane na naszym ekranie, nawet w momencie, gdy za oknem jest prawie 40 stopni, a my stoimy na słońcu. Duże brawa.

Nie trzeba się martwić o zarysowanie ekranu. Szkło Gorilla Glass 3 chroni nasz wyświetlacz.

Podzespoły

Smartfony z roku 2015 otrzymały niechlubne skojarzenie – grzejnik. Wszystko za sprawą trochę nieprzemyślanych procesorów od Qualcomm’a, które w znacznej większości dominują w topowych, jak i średnich smartfonach. Huawei postawił w swoim modelu na autorską jednostkę – ośmiordzeniowy Hisilicon Kirin 620 o taktowaniu 1.2 GHz i procesorze graficznym Mali 450 MP4. Tak jak podstawowa jednostka dowodząca wydajnością urządzenia jest w porządku i co ważne, nie nagrzewa się, tak stary procesor graficzny może powodować pewne problemy. Całe szczęście, podczas testów nie zauważyłem znaczących trudności w grach 3D, co nie jest bez znaczenia.
Użytkownik został wyposażony w artylerię nazwaną 2GB pamięci RAM i 16GB pamięci wbudowanej. Tę drugą można oczywiście rozszerzyć o kartę SD.

Bateria

P8 Lite jest kolejnym smartfonem z rządu, który nie zaspokaja moich potrzeb. Bateria o pojemności 2200 mAh nie jest dobrym gestem ze strony producenta. Akumulator wystarcza na około jeden dzień intensywnego użytkowania, a powiedzmy sobie szczerze, nikt nie kupuje smartfona za 700zł, aby tylko dzwonić i smsować.

System i interfejs

W systemie znajdziemy wiele ciekawych miejsc, ale pierwszym, o którym opowiem, jest ekran blokady, który możemy dowolnie przystosować. Jeżeli komuś mało opcji do wyboru, zawsze może sobie doinstalować dodatkowe motywy, których jest w sklepie Huaweia w brud. Możliwości personalizacyjnych również jest ogrom, więc można dowolnie przystosować wygląd systemu do własnych kaprysów
Nakładkę Emotion UI cenię za bardzo dobrą stylistykę, dbałość o szczegóły. Patrząc na takie aplikacje jak latarka, radio, zegar czy spoglądając na interfejs – belkę powiadomień, ustawienia, tu widać rękę profesjonalistów. Co bardzo ważne, telefon nie zwalnia. Jego szybkość nie jest olśniewająca, ale z drugiej strony nie łapie przycięć i lagów, co w średniej półce zdarza się nagminnie. Na pewno nie mały wpływ ma na to system Android. 5.0.

Słów kilka o zdjęciach

Jak dobrze wiadomo, selfie są domeną właśnie kobiet, aczkolwiek przyznać się muszę, również lubię na imprezie cyknąć sobie fotę z dzióbkiem. Na pomoc przychodzi w takich sytuacjach frontowy aparat o rozdzielczości 5MPX. Jakość zdjęć jest bardzo dobra, tylko ostrzegam, aby umiejętnie posługiwać się trybem wygładzania twarzy, bo czasami system ten zwyczajnie nie ogarnia i gdy mamy jedną część oblicza inaczej oświetloną to wychodzi efekt podbitego oka.
A jak sprawuje się tylny aparat?

13 MPX’owa jednostka wykonuje bardzo szczegółowe zdjęcia, o ile zadbamy o dobre doświetlenie. W odpowiednich warunkach, barwy oraz kontrast wypadają pozytywnie, głębia ostrości jest imponująca jak na tę półkę, więc telefon do podstawowych zadań fotograficznych będzie jak znalazł. Zdecydowanie gorzej wychodzą fotki przy półmroku i w zupełnej ciemności. Szczegółowość automatycznie drastycznie spada i pojawiają się ogromne gromadki szumów. Można powiedzieć, użyj lampy, pomoże. Otóż z dwojga złego, wolę otrzymać zupełnie czarne zdjęcie, niż coś takiego. Dioda ma problemy z rozpraszaniem światła podczas którego, występuje oziębienie barw i jakimś cudem pojawia się biała powłoka na zdjęciu, tak jakby ktoś wcześniej założył na obiektyw jakąś folię. Aparat jest w porządku, ale nie oczekujcie cudów.

Kto lubi filmować, powinien być z P8 Lite zadowolony. Maksymalnie możemy rejestrować ruch w FullHD. Klipy są bardzo ładne, na co wpływa świetne oddanie kolorów. Huawei chyba chce nas uczyć samodzielności i zaradności, bo w swoich modelach nie udostępnia ciągłego autofocusa. Jest jedynie tryb śledzenia obiektu, co do końca nie jest tym, czego oczekujemy i w konsekwencji, ręcznie musimy manewrować ostrością.

Internet

Oczywiście w standardzie jest moduł LTE, co obecnie trzeba zaliczać to absolutnych standardów. Wszystko działa sprawnie, szybko i nie miałem podczas testów problemów, a sam telefon nie zniechęcał mnie do przeglądania sieci, a uwierzcie mi, jestem wybredny pod względem wygody, co można zaobserwować po innych moich testach. Fani serfowania w sieci będą usatysfakcjonowani.

Muzyka i podróbka EarPodsów

P8 Lite

I na koniec wisienka na torcie. Muzyka. W opakowaniu z telefonem otrzymujemy słuchawki rodem EarPods. Na pierwszy rzut oka, wyglądają jak tanie podróbki, ale włożyłem je do uszu, włączyłem jakąś piosenkę i odpłynąłem. Grają świetnie, a zważywszy na jakość innych dokanałówek, które otrzymujemy w zestawie, w żaden sposób nie można narzekać. Znacznie gorzej jest na głośniku zewnętrznym, ale tragedii nie na. W aplikacji muzycznej zabrakło equalizera, co jest na minus.

Cena

Za taki komplet multimediów, wykonanie, design i ekran, producent mógł żądać trochę więcej. Dla klientów robi się wiele rzeczy, a nawet cenę można obniżyć, przez co stosunek potencjalnych kosztów do możliwości tego urządzenia jest zadowalający. Jeżeli chcecie sprawdzić obecne oferty sklepów z tym modelem, kliknijcie link poniżej.

LINK

Podsumowanie

Huawei P8 Lite nie zawiódł moich oczekiwań. Po świetnym P8 przychodzi mi zarekomendować również mniejszą wersję. Bardzo dobry ekran w połączeniu z fajnymi multimediami i procesorem, który do zalet nie zaliczę, ale z drugiej strony nie ciąży on nad użytkownikiem. Szkoda mi przede wszystkim wszechobecnych plastików, bo wiem, że chińczyków stać na coś lepszego i oczywiście lipnej baterii. Wad konstrukcyjnych ten model nie posiada, dlatego spokojnie możecie po niego sięgać.