Recenzja LG G3s WIDEO [Mobileo #99]

Bartek Kułakowski | 14 grudnia 2014

Recenzja LG G3s

Wstęp

G3s

Wysyp telefonów Koreańczyków może być dobrym zjawiskiem, lecz z drugiej strony, taka polityka może doprowadzić LG do podobnej sytuacji co Samsunga. Wypuszczanie na rynek dużej ilości smartfonów o bardzo podobnej charakterystyce nie podbija mojego serca. Testowany dzisiaj model jest bardzo mocnym smartfonem, któremu można przypisać miano „mini”. W końcu inni producenci w ten sposób nazywają pomniejszone i bardziej ubogie flagowce. Ja nie odważę się w tym teście nazwać G3s wersją mini, bo to absolutnie nie ten kaliber urządzenia.

Jak nie pomylić G3s z G3?!

G3s

Testowany dzisiaj model wizualnie jest łudząco podobny do obecnego flagowca. Identyczna bryła, te same schematy, elegancki wygląd, podobne materiały, z których urządzenie zostało złożone. Te cechy powodują, że G3s na pierwszy rzut oka wywołuje respekt. Dopiero przykładając wersję S do czołowego smartfona, widać różnicę. S-ka jest nieco mniejsza i to na dobrą sprawę koniec wizualnych różnic. Może jeszcze ramki są nieco grubsze, ale nikt nie będzie przecież biegał z linijką i mierzył ten parametr.

Osobiście, wygląd G3s uważam za sprawę podrzędną. Nie wywołuje we mnie ten design emocji, jest to zwykły, szary schemat, pozbawiony jakiejkolwiek atrakcyjności. Sugerując się wyglądem przy zakupie nowego urządzenia, G3s na początku bym odrzucił. Na rynku jest wiele innych, ładniejszych smartfonów.

Pręgowana klapka baterii w białej wersji wygląda jeszcze jako tako, lecz w pozostałych opcjach daje to efekt kiczowatej aluzji do metalowych plecków. Absolutnie nie kupuję tej wizji. To, co pozytywnego mogę powiedzieć o obudowie, to fakt mocno wyprofilowanej bryły, dzięki której, chwyt telefonu jest znacznie wygodniejszych, niż w przypadku prostych jak deska smartfonów.

Szukając pozytywnych aspektów, trzeba też powiedzieć o przyzwoitych ramkach, o których chwilę temu wspominałem. Jak na tę półkę cenową, to są więcej niż dobre, ale do G3 sporo brakuje.
Pod względem wykonania, stwierdzę dziwną zależność. Mniejsza, bardziej budżetowa wersja flagowca LG jest w moim odczuci lepiej wykonana od topowego modelu. Plastikowa klapka baterii nie daje odczucie kiczu, jest matowa i zdecydowanie lepiej trzyma się dłoni. Nie wiem, jak wypada ta kwestia w innych wersjach kolorystycznych, ale biała opcja zyskała moją aprobatę.

Wymiary

G3s

Urządzenie w najgrubszym miejscu mierzy ponad 1 cm, co jak na smartfonowe standardy to wynik wstydliwy. Na szczęście, zagięta obudowa minimalizuje ten efekt wręcz do minimum, dzięki czemu, G3s nie nazwę spaślakiem, pomimo że specyfikacja wskazuje na coś zupełnie innego. Waga 134 gramów jest całkiem ok. Telefon jest odpowiednio masywny, ale z drugiej strony, w kieszenie nie powoduje zamieszania.

Przyciski, złącza – czyli o odwadze LG

Tak jak w teście G3 i dzisiaj wspomnę o nietypowym zagraniu LG, które umieściło przyciski regulacji głośności oraz włącznik na tylnej klapce. Na początku to rozwiązanie nie do końca może się podobać, bo zanim przywykniemy do zupełnie nowego położenia kluczowych klawiszy, to czekać nas będzie cała seria błędów i pomyłek. Gdy już przyzwyczaimy się do ich położenia, to gwarantuje Wam, że będziecie wychwalać to rozwiązanie.

W związku z takim zagospodarowaniem przestrzeni, na lewej i prawej krawędzi nie odnajdziemy złącz ani przycisków. Góra skrywa mikrofon multimedialny oraz port podczerwieni. Przeciwna strona to złącze Jack 3.5 mm wraz z Micro USB.
Front skrywa diodę powiadamiającą, głośnik rozmów czujnik zbliżeniowy oraz kamerkę do wideo rozmów o rozdzielczości 1.3 MPX.
Jak możecie zauważyć, pod ekranem zabrakło przycisków systemowych. Zostały one wplecione w interfejs, dzięki czemu możemy dowolnie konfigurować ich kolejność, lub dodawać nowe skróty – świetna sprawa!

Dobry ekran to podstawa

G3s

Patrząc na 5 calowy ekran o rozdzielczości HD, można dojść do wniosku, że w tej cenie jest to bardzo dobry wybór. Pomimo że główne wartości cechujące ekran, a więc przekątna i rozdzielczość, nie zrzucają z fotela, bo 294PPI to wynik niespecjalnie dobry, lecz oddanie kolorów, kontrast, nasycenie barw sprawiają, że przyjemnością jest korzystać z tego typu wyświetlacza.

Technologia ekranu LCD IPS zapewnia nam w tym przypadku świetne oddanie kolorów, naturalne, ale nie przejaskrawione barwy, niezłą czerń i dosyć przeciętną biel. Do oddawanego obrazu zastrzeżeń większych nie mam.

Kąty widzenia

Podczas przekręcania urządzenia barwy nieco bledną. Nie jest to mocno widoczne, lecz do idealnego panelu G3s jeszcze brakuje. Mleczna poświata jest dosyć charakterystycznym zjawiskiem w produktach LG, więc może Koreańczycy powinni popracować nad tą kwestią.

Jasność

G3s

Przedziwna sytuacja ma miejsce podczas zmiany intensywności podświetlenia panelu. Na początku nie byłem przekonany do słuszności swojej tezy, ale gdy przyłożyłem ucho do obudowy, to usłyszałem bardzo wysoki dźwięk wydobywający się z wnętrza G3s. Taka sytuacji przytrafiła mi się za każdym razem, gdy podkręcałem podświetlenie obrazu na maksa. Ten odgłos bardzo przypomina mi szum morza, więc nie pozostało mi nic innego, jak przebrać się na plaże, bo morski klimat zagwarantował mi już G3s. Bez komentarza

Sama jasność nie jest zła. W słoneczne dni nie powinno być problemu z czytelnością obrazu, ale ten pisk…
Na froncie LG zastosowało szkło Gorilla Glass 3, którego zadaniem jest minimalizowanie do granic możliwości uszkodzeń. Mój egzemplarz jest wolny od rys, to się sprawdza.

Moce obliczeniowe szokują

Podzespoły umiecione wewnątrz tego smartfona należy zaliczać do średniaków.
Czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 400 o taktowaniu 1.2 GHz wraz z Adreno 305 to zestaw ubogi, bardzo ubogi zważywszy na cenę, w jakim znajdziemy ten model. Te same bebechy można kupić razem z ultra budżetową Xperią E3. Trzeba przyznać, LG mocno przyoszczędziło, co mi się bardzo nie podoba. Na szczęście producent zadbał o przyzwoitą optymalizację i w trakcie codziennej pracy bardzo tego nie widać. 1GB pamięci Ram i 8 Giga na pliki to nic odkrywczego, absolutny standard.

Bateria

Na stronie LG można zobaczyć, że producent wyróżnia baterię, jako wydajną jednostkę. W praktyce 2540 mAh pozwala na maks 1.5 dnia pracy przy normalnym użytkowaniu. Kolejny przykład pokazujący, że jednak nie jest to smartfon najwyższych lotów.

System systemowi nie równy

Kto jest zainteresowany kwestią nakładki systemowej, to odsyłam do recenzji LG G3. Bardzo praktyczną sprawą są pływające okna Qslide. Dzięki nim możemy przeglądać kilka aplikacji naraz. Wszystko kontroluje Android 4.4.2.

Launcher jest bardzo szeroko personalizowany, z licznymi możliwościami modyfikacyjnymi. Niewątpliwie to działa na plus, bo dzięki temu diametralnie możemy zmienić interfejs swojego LG. Stwierdzenie telefon, telefonowi nie równy świetnie odnajduje się w tej sytuacji, bo pomimo posiadania tego samego modelu, można mieć dwa zupełnie różne telefony.

Obawiam się, że gdy mocniej „dociążymy” słuchawkę licznymi programami, to wtedy zaczną się schody. Przy około 40 zainstalowanych aplikacjach, testowany dzisiaj model działa płynnie, lecz zdarzają mu się pewne spowolnienia, takie typowe przymulenia, spowodowane koniecznością dłuższego przeanalizowania sygnałów, które wprowadzamy za pomocą palca.

 

Fotki ładne, ale żółte

W ostatnim czasie LG mocno stawia na aparat w swoich smartfonach. Nawet budżetowe urządzenia są wyposażone w przyzwoitej jakości elektroniczne klisze. W przypadku G3s pstrykacz robi świetne wrażenie, w końcu obok obiektywu znalazł się laserowy fokus, identyczny co w LG G3, a to świadczy, że producent poważnie podszedł do kwestii zdjęć.

Aparat o rozdzielczości 8 Mpx gwarantuje naprawdę świetną szczegółowość zdjęć. Ziarno widać dopiero przy przybliżeniu, ale to też jest zależne od warunków pogodowych. Jeżeli zadbacie o dobre doświetlenie scenerii, to rezultaty będą zniewalające. Niestety mocno rozczarowała mnie przypadłość wszystkich, podkreślam, wszystkich zdjęć. Na każdej fotce, widać pożółkłe kolory, regulowany balans bieli bardzo by się przydał, lecz próżno szukać tej opcji w ustawieniach aparatu.

LG G3S oferuje możliwość nagrywania filmów w FullHD. Klipy są raczej słabe. Wypuściłem G3S na głęboką wodę, filmując w ciężkich warunkach za pomocą diody doświetlającej i niestety tego pożałowałem. Efekt w postaci pliku wideo był bardzo słaby.

Solidny poziom muzyki

G3s

Obniżony poziom bilansuje nam jakość muzyki. Nie jest to, co prawda topowy model muzyczny, nie jest to również smartfon, który rzuciłby mnie na kolana, ale muszę przyznać – jest to solidne urządzenie muzyczne. Barwa dźwięku jest przyjemna dla ucha. Czasami w dolnych partiach słychać delikatne szumy, szczególnie przy basach. Aplikacja muzyczna jest identyczna, co w G3. Brakuje szerokich możliwości zmiany charakterystyki dźwięku, lecz sam program jest dosyć czytelny i intuicyjny.

 Filmy HD i FullHD to duży problem

Oglądanie filmów na G3s jest bardzo przyjemne, o ile smartfon odtworzy plik. Niestety, testowany dzisiaj model ma bardzo duże problemy ze wsparciem dla filmów HD i formatem dvix. Bardzo duży procent moich testowych klipów nie był odtwarzany lub słychać było jedynie dźwięk. Trzeba w takim wypadku zainstalować zewnętrzny odtwarzacz.

Szybkie internety

G3s

LG wyposażyło swój smartfon w technologię 4G, dzięki czemu, prędkość pobierania danych może być hiper szybka. W przypadku WiFi, wydajność spada, lecz i tak nie mogę mówić o jakiś niedogodnościach związanych z serfowaniem w sieci. Duży, 5 calowy ekran pozwala na wyświetlanie wielu treści jednocześnie, co jest warte podkreślenia.

Cena

Jakościowo, testowany produkt może mniej więcej oscylować w obecnej cenie. Podzespoły zaproponowane przez producenta są nieakceptowalne za tę kwotę i liczę, że w najbliższych tygodniach cena G3s znacznie spadnie. Poniżej możecie sprawdzić obecne oferty sklepów umożliwiające zakup LG G3s.

Kliknij

Podsumowanie

LG G3s nie jest tak rewelacyjnym urządzeniem, na jakie wyglądało przed testami. Bardzo duże rozczarowanie spotkało mnie w kwestii podzespołów, które są zupełnie nieadekwatne do ceny słuchawki. Multimedia, ekran, aparat stoją na wysokim poziomie. Decydując się na ten model, wiedzcie, że nie jest to wydajnościowy potwór, do prostych i średnio zaawansowanych działań będzie idealny.