Skórzany debeściak – Test LG G4 [Mobileo #120]

Bartek Kułakowski | 8 lipca 2015

Recenzja LG G4

Wstęp

G4

Bardzo bym chciał rozpocząć dzisiejszy test od tylnej klapki, która zrobiła największe „wow” po prezentacji tego urządzenia. Jednak muszę wytrzymać i usidlić swoje pokusy, po powiedzieć chcę najpierw o wyglądzie.
W tym temacie jestem w kropce. Patrząc na front urządzenia, dochodzę do wniosku, że to już Samsung robi ciekawsze wizualnie smartfony (Sorry LG, obraza jakich mało), bo przedni panel to w sumie… zwykły plastik i trochę szkła bez żadnego czarującego elementu. Zero pomysłu, delikatne zaokrąglenia górnych części i tyle. Pojawia się jednak problem – lubię minimalizm i niestety nie mogę stwierdzić, że to mi się nie podoba.

Coś tu nie pasuje

G4

LG G4 jest telefonem bardzo niespójnym wizualnie. Front czarny a tu nagle przejście do kolorowej klapki, bo jest ich więcej do dyspozycji. Oprócz skóry użytkownik może sobie zaszaleć i kupić plastikowe pokrywy baterii, aczkolwiek tracimy wtedy widok urządzenia z klasy premium i ostatecznie nie widać wpompowanych pieniędzy w ten telefon. Co do skórzanego rewersu, bo to chyba Was najbardziej interesuje. Oprócz tego, że żal mi biednego cielaczka, to ciężko znaleźć minusy. Jedyne co może po czasie doskwierać posiadaczowi G4, to uszkodzenia na skórze, które prędzej czy później pojawią się, ale powąchajcie tego smartfona – skóra fura i komóra!

Fakt, może fury z tego modelu nie zrobimy, bo LG jeszcze w transformers się nie bawi, ale za to możemy grać na tym telefonie i to nie jest to granie, o którym myślicie. LG G4 to świetny instrument, bo gdy złapiemy mocniej korpus, to zacznie on skrzypieć, piszczeć, domagać się litości. Litości jednak nie ma, od topowego modelu wymaga się najlepszego możliwego spasowania elementów!

Bateria na plus… i minus

G4

Jak to się mówi – „coś kosztem czegoś”. Rozbieralna obudowa i uwaga, wymienialna bateria, skutkują nieco gorszą konstrukcją zewnętrzną niż u konkurencji. Nadrabia nam za to możliwość wymiany akumulatora w dowolnej chwili, a uwierzcie, w LG G4 jest to bardzo przydatne. Ogniwo o pojemności 3000 mAh, które na pierwszy rzut oka wygląda na takie, która nas zaspokoi przez co najmniej dzień. Rzeczywistość jest nieco gorsza, bo mając włączony pakietowy internet przez cały dzień, podpinałem G4 do ładowarki około godziny 17:00. Jeżeli ktoś równie intensywnie korzysta ze smartfona co ja, będzie zmuszony kupić dodatkową baterię. Standardowa ładowarka nie wspiera technologii szybkiego ładowania, więc do pełna akumulator naładujemy w nieco ponad 1.5 godziny.

Porty i złącza

Obudowa skrywa przyciski fizyczne jedynie na tylnej klapce. Jak to LG nas przyzwyczaiło, są to regulatory głośności przedzielone włącznikiem. Rozwiązanie niezwykle frapujące, ale mnie to absolutnie nie porwało, a szczególnej poprawy w ergonomii nie dostrzegam. Z tyłu znajdziemy również głośnik multimedialny oraz oko aparatu o rozdzielczości 16MPX wraz z dwustopniową lampą doświetlającą, oraz laserowym autofocusem.

Góra skrywa jedynie mikrofon multimedialny oraz port podczerwieni, aby popsuć domownikom trochę krwi, gdy będą mieli władze (czytaj pilota) a ich repertuar filmowy nie będzie się zgadzał z naszymi wymaganiami. Przydatny gadżet, z którego czasami korzystam.
Na dolnej krawędzi odnajdziemy złącze słuchawkowe Jack 3.5mm do którego początkowo nie byłem przekonany, ale z czasem polubiłem to umiejscowienie. Obok niego znajdziemy port Micro USB.

Jeden z najlepszych ekranów na rynku

G4

Wyświetlacz jest delikatny zagięty. Co prawda banan to nie jest, a do Flexa 2 jest daleko, mimo to, widoczne jest to zagięcie obudowy. Wygoda korzystania z tej słuchawki jest znacznie lepsza niż w konkurencyjnych flagowcach. Mając w dłoniach ten model, absolutnie nie odbiera się wrażenia, że jest to aż 5.5” matryca o oszałamiającej rozdzielczości 1440x2560px co daje zagęszczenie na poziomie 538PPI. Gdy się zamieni liczby na rzeczywisty efekt wizualny, to po raz kolejny dzisiaj muszę powiedzieć „wow”, bo nic mi innego nie pozostaje. W mojej opinii jest to najlepszy ekran pod względem oddania kolorów obecnie występujący na rynku. Kontrast, biel, czerń, nasycenie barw, ostrość – wszystko jest tu po prostu „naj”.

Jasność

Jasność już najlepsza nie jest. 522 cd/m2 to wynik bardzo dobry, ale do Galaxy S6 daleko. W terenie nie ma problemów z czytelnością treści wyświetlanych na ekranie, ale momentami przypadłoby się mocniejsze podświetlenie i w tej kategorii G4 orłem nie jest.

Kąty widzenia

Kąty widzenia prezentuje się za to dorodnie. Obraz w każdej płaszczyźnie pozostaje niezmieniony, można robić z nim cuda na kiju, a i tak nie zaznamy niepowołanych efektów. Do oglądania filmów, G4 jest po prostu stworzony, o czym jeszcze w późniejszej części testu sobie powiemy.

Dużym rozczarowaniem pozostaje brak szkła Gorilla Glas 4. Została tu zaaplikowana starsza generacja, która właściwie rzecz biorąc, nie powinna być użyta w tym modelu, skoro dostępna jest już od jakiegoś czasu nowa, lepsza powłoka. Do tego dochodzi okropne palcowanie się ekranu i nie da się zaprzeczyć, że powierzchnia oleofobowa ograniczająca przetłuszczanie się szkła, byłaby tu bardzo wskazana.

Wydajność

LG upchnęło w swojego flagowca sześciordzeniowy procesor Snapdragon 808 o taktowaniu 1.8 GHz. Czyżby podcięto skrzydełka testowanemu modelowi?! W końcu na rynku jest dostępny nowszy procesor, Snapdragon 810, znacznie mocniejszy. Otóż wcale to nie był głupi pomysł. Raz, że G4 nie nagrzewa się aż tak drastycznie ze swoim obecnym procesorem (mimo że temperatury dochodzą do 44 stopni Celcjusza, to w przypadku Snapdragona 810, osiągi potrafią być znacznie wyższe) to do tego nie widać absolutnie spadku na wydajności.
Całą specyfikacje dopełniają 3 GB pamięci RAM i 32 GB pamięci wbudowanej oraz procesor graficzny Adreno 418.

Nowości systemowe

Specyfikacja już za nami, więc pora podejść do testowanego urządzenia bardziej życiowo, dlatego sprawdzimy, co ono tak naprawdę nam oferuje. Nie będzie zaskoczeniem stwierdzenie, że G4 działa pod kontrolą Androida 5.1 z nakładką UX 4. Jest sporo bardzo ciekawych nowości, o których nie omieszkam nie wspomnieć. Najpierw jednak należy powiedzieć o stabilności systemu i jego szybkości. W G3 użytkownicy po miesiącu narzekali na lagi, spowolnienia, przycięcia. Nie mogę przetestować G4 przez taki okres, ale obciążając mocno urządzenie, czasami można dostrzec ponowne przeładowanie ikon na pulpicie lub delikatne klatkowania animacji. Nie przeszkadza to jakoś szczególnie, bo telefon jest bardzo szybki, tyle że nie wiadomo, czy będzie można to samo powiedzieć po 2-3 miesiącach.

Odnośnie samego interfejsu – cukierkowo jak w jakiejś bajce o syrence, ale to również sprawa świetnego wyświetlacza. Pulpity główne zostały wzbogacone o Smart Bulletin, który jest swoistym miejscem z najważniejszymi aplikacjami – takie szybkie centrum zarządzenie. Jest również bardzo fajna funkcja szybkiego podglądu godziny – na zablokowanym ekranie ściągamy palec w dół i tyle. Inną ciekawą opcją jest Smart Notice, czyli nazywany przeze mnie tryb babci. Telefon pod pogodynką podpowiada nam, jak mamy się ubierać, w upały nie przemęczać, dużo pić wody i wiele innych babcinych podpowiedzi. Ogólnie sympatyczny bajer, bo telefon integruje się w pewien sposób z nami. Tak a między wierszami, nie zauważyliście, że jest tu pełno funkcji Smart? Kolejna nazywa się Smart Cleaning, dzięki której opróżnimy telefon z niepotrzebnych plików, które tylko dławią system. Przydatna sprawa.
W kalendarzu też jest nowa funkcja i o dziwo nienazwana „Smart coś tam”. Prosta opcja, dzięki której ręcznie możemy synchronizować Facebooka i inne elementy z naszym kalendarzem przez drobne przeciągniecie palcem. Świetna sprawa organizacyjna, szczególnie przydatna w biznesie.

Muzyka świetna, ale nie kapitalna

G4

LG G4 gra bardzo dobrze. Jest to telefon z wyższej półki muzycznej, aczkolwiek dźwięk czasami jest trochę płaski na głośniku zewnętrznym. Nadrabia nam za to czystość i barwa, bo na maksymalnej głośności nie ma przesterowań, a nutki są miłe dla ucha, więc przyjemnie słucha się piosenek. Aplikacja muzyczna została trochę zmodyfikowana, wygląda atrakcyjniej dla oka, jest bardzo intuicyjna i zawiera sporo ustawień dźwięku, więc każdy tu znajdzie coś dla siebie.

Aparat miażdży

Niezależnie czy jesteście zapalonymi fotografami, czy tylko okazjonalnie korzystacie z aparatu, to z G4 będziecie zadowoleni w 110%. Moim skromnym zdaniem, jest to razem z Galaxy S6 najlepszy smartfon fotograficzny obecnie na rynku. Niepełne 16MPX ze światłem F/1.8 z optyczną stabilizacją OIS 2.0, która faktycznie działa i widać efekty jej pracy, co dotąd w smartfonach było tylko złudnym marzeniem. Fotki wychodzą przepięknie. Kolor, kontrast, ostrość, głębia, plastyka, szczegółowość – wszystko jest po prostu fantastyczne i nie potrafię się do niczego doczepić. Jedynie zdjęcia po zmroku mogłyby być nieco lepsze. Jeżeli komuś jeszcze mało, to migawka i autofokus są szybsze od Felipe Masy w szczytowym momencie kariery. W ustawieniach znajdziemy bardzo rozbudowane opcje ręczne, rodem z lustrzanki, a dla osób mniej zaawansowanych czeka tryb podstawowy.

Fani selfie również będą oczarowani. Frontowa kamerka o rozdzielczości 8MPX ze światłem F/2.0. Samojebki również są oszałamiające. Do tego możemy posłużyć się w tym trybie dwoma ciekawymi gestami. Dzięki pierwszemu szybko wykonamy zdjęcie bez konieczności dotykania ekranu – na imprezach gdzie wódka się leje litrami, to rozwiązanie jest idealne, bo w przycisk trafić to jest sztuka. Wystarczy zaprezentować dłoń i zacisnąć pięść. Wywoła się wtedy samowyzwalacz, który pstryknie zdjęcie. Po tym fakcie wystarczy telefon przywrócić do płaszczyzny, z której zazwyczaj korzystamy z urządzenie, a zrobione zdjęcie wyświetli się w podglądzie. Absolutnie czarująca funkcja.

Wideo

LG G4 to prawdziwy filmowy smartfon. Nie dość, że ekran jest stworzony do ruchomych obrazków, to wsparcie kodeków filmowych jest na wysokim poziomie. Nie pozostaje nic innego jak wyposażyć się w dużą kartę pamięci i mnóstwo filmów, bo w podróży może być to nieocenione urządzenie.

Internet

G4

Z serfowania w sieci również będziecie zadowoleni. LTE i bardzo dobry moduł WiFi, który zasięgiem w niektórych miejscach miło zaskakuje, jest silnym punktem tego smartfona. Strony renderują się w błyskawicznym tempie, nie ma żadnych spowolnień, utraty wydajności, śmiga wszystko tak, jak sobie wymarzymy. Jest wręcz idealnie. Preinstalowana przeglądarka LG już nie jest tak rewelacyjna, ale również wygodnie można z niej korzystać, kwestia gustu.

Cena

Jest to spory problem, bo w porównaniu do poprzedniej generacji kwota, którą trzeba przeznaczyć na najnowsze dziecko LG, jest sporo wyższa. G3 cieszył się swoją popularnością przede wszystkim za sprawą dobrego stosunku jakości do ceny. Za G4 przyjdzie nam słono zapłacić, ale jeżeli ktoś ma ochotę na tę słuchawkę, to znajdzie dodatkowe kilkaset złotych. Obecne ceny możecie sprawdzić, klikając w link poniżej.

LINK

Podsumowanie

LG G4 oprócz baterii nie posiada większych wad. Co prawda nagrzewający się procesor i okazjonalne wpadki w systemie związane z drobnymi lagami mogą przeszkadzać, ale na pewno nie mają prawa zaważyć na wyborze tego urządzenia. Najsłabszym punktem w porównaniu do G3 jest cena tego smartfona, znacznie większa niż rok temu, co na początku może trochę zniechęcać. Osobiście mogę LG G4 z czystym sumieniem polecić każdej osobie, która chce przeznaczyć spore fundusze na nowy smartfon.