LG L65LG Recenzje 

Recenzja LG L65 WIDEO – [Mobileo #90]

Wideo-recenzja LG L65

Wstęp

LG L65

LG coraz śmielej poczyna sobie w rynku średnio budżetowych smartfonów. Do niedawna niepodważalnym królem w tej półce cenowej był Samsung, ale przegrał w mojej opinii bitwę z LG, które zasypuje sklepowe lady swoimi tanimi telefonami. Dzisiaj pod lupę ląduje kolejne ciekawe urządzenia – LG L65.

Ładny, ale tylko na początku.

DSC03364 DSC03366

LG w pewnym sensie idzie na łatwiznę. Wymyśliło design na cały rok, który wykorzystuje we wszystkich słuchawkach. Każdy średniak Koreańczyków może pochwalić się wręcz identycznym wyglądem. Nie mówię, że taki schemat jest zły, ale widok osób na ulicy z bardzo podobnym smartfonem przy uchu jest przytłaczający. L65 jak każdy inny LG, ładny, ale nudny.

Wygląd testowanego dzisiaj modelu jest bardzo monochromatyczny. Wszystko jest zaprojektowane w jednym stonowanym stylu. Nie można tu dostrzec nonszalancji ani choćby nutki polotu. Podjeżdża to trochę niemiecką stanowczością, co na początku może się podobać, ale z każdym kolejnym smartfonem ten styl coraz mniej mi odpowiada.

Na pochwałę niewątpliwie zasługuje tylna, chropowata klapka, która spełnia wiele moich wymogów. Po pierwsze musi być funkcjonalnie – z mokrych dłoni L65 nie powinna się wyślizgnąć, bo malutkie wypukłe punkciki zdecydowanie zwiększają tarcie, przez co urządzenie jest w naszych dłoniach bardziej bezpieczne.

Po drugie wygląd musi być choć trochę przyjemny dla oka. No powiedzmy, że to kryterium LG spełniło. Osoba, która będzie posiadała pierwszego „eldzika” z tego roku na pewno nie będzie rozczarowana jego designem. Telefon ładnie mieni się w słońcu, kiczem nie zalatuje, a to najważniejsze.

Wykonanie dobre, co w innych modelach.

LG L65

Nie można zarzucić Koreańczykom, że źle skomponowali tę słuchawkę. Azjaci spisali się na piątkę z plusem, bo użyte materiały mogę robić wrażenie. Nie mamy do czynienia z tandetnymi plastikowymi wstawkami, które świecą jak pustki w portfelu. Jako cała konstrukcja L65 wypada nadzwyczaj dobrze. Gdy mocniej złapiemy nasze urządzenie, to nie wyda ono żadnych większych trzasków. Od czasu do czasu coś tam nam skrzypnie, poruszy się, ale nie można wymagać idealnego spasowania. Bateria jest wymienialna, więc to powinno Was ucieszyć.

Waga i grubość

LG L65

LG L65 to telefon „do ręki”. Jego kompaktowe wymiary dla wielu z Was będą dużym plusem, bo w czasach gdzie telefon może rozmiarem konkurować z telewizorem malutkie smartfoniki są na wagę złota. Małe wymiary, to i ciężar musi być całkiem przyjemny. Tak też jest. 126 gramów to zaiście dobry wynik. Gdy wyjąłem telefon z pudełka, był on bez baterii, to aż się wystraszyłem, że przysłali mi kawałek plastiku. Wykorzystane do produkcji materiały są zaskakująco lekkie, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Grubość słuchawki również jest niczego sobie. W dłonie telefon leży bardzo komfortowo, za sprawą grubości 9.6 mm? Brzmi to kuriozalnie, ale tak jest. Trochę dziwnie jest mi chwalić ten parametr, bo nie da się ukryć, jest to spaślak pierwszej kategorii, ale co ja zrobię, że tego nie czuć?

A jednak wracamy do przeszłości.

W testowanym dzisiaj modelu nie znajdziemy już klawisza skrótowego, do którego mogliśmy w starszych modelach Koreańczyków przypisać dowolną aplikacje. Było to niezwykle wygodne, ale L65 tego luksusu już nie posiada.

DSC03361 LG L65

Na lewej krawędzi producent umieścił przyciski regulacji głośności, które coraz częściej można znaleźć po drugiej stronie. Ich jakość jest bardzo dobra, są one odpowiednio wypukłe i posiadają przyjemny skok.
Po prawej stronie zaimplementowano jedynie włącznik o identycznej charakterystyce co regulatory głośności. Góra skrywa złącze Jack 3.5 mm, dół zaś port Micro USB.

Tył słuchawki skrywa donośny głośnik multimedialny, oko aparatu o rozdzielczości 5 Megapikseli wraz z diodą doświetlającą.

DSC03368

Na przednim panelu umieszczono głośnik rozmów, logo LG, czujnik zbliżeniowy oraz kamerkę do wideo-rozmów. Po raz kolejny zapomniano (lub celowo pominięto!) o czujniku światła. Tydzień temu mówiłem o tym w przypadku Nokii Lumii 630, że telefon bez czujnika, to jak żołnierz bez karabinu. Nie można o tym zapominać, bo manualne sterowanie jasnością jest tragiczne i żałosne. 2014 rok obliguje do pewnego komfortu użytkowania smartfona, którego czasami producenci nam nie gwarantuje. Nazwać mogę to tylko skandalem. Foch.

Pod wyświetlaczem umieszczono przyciski systemowe – wstecz i menu – one są dotykowe oraz fizyczny menu. Klawisze niestety nie są podświetlane.


Ekran dobry, ale „chropowaty”.

DSC03385

Ekran o przekątnej 4.3” i rozdzielczości 480 × 800 pikseli jest głównym punktem tego urządzenia. 217 PPI nie robi najmniejszego wrażenia, a jeżeli już to negatywne. Nie wiem, czy to moje oczy po 90 odcinkach zrobiły się tak wybredne, czy rzeczywiście każdy piksel dostrzec można oddzielnie. Jedno jest pewne, zagęszczenie punktów na cal jest zdecydowanie zbyt małe, stąd też słowo „chropowaty” w tytule akapitu.

Cukierkowy interfejs LG zobowiązuje producenta to umieszczania w swoich smartfonach dobrych jak nie bardzo dobrych wyświetlaczy. Wyobraźcie sobie przekolorowy interfejs, różowy, czerwony, żółty kolor aż wylewa się z systemu, a ekran oferuje mdłe barwy. Nie, na to się nie zgadzamy! Widocznie LG popiera nasze zdanie, bo nawet w budżetowym L65 oferuje bardzo przyjemne dla oka kolorki. Fakt faktem, genialne one nie są, ale spokojnie dorównują jakością konkurencyjnym rozwiązaniom.

Jasność

DSC03386

L65 jest bardzo zbliżonym modelem to Lumii 630. Również w aspekcie jasności, oba modele mogą poszczycić się podobnymi parametrami. 350 Cd/M2 to wynik mocno średni, żeby nie powiedzieć słaby. W praktyce objawia się to sporadycznymi problemami z czytelnością, ale to już naprawdę życiodajna gwiazda musi nam przyświecić, aby L65 odpadł z walki. Zazwyczaj testowany dzisiaj model dostarcza odpowiedniej intensywności podświetlenia. Czemu tylko u licha nie ma tego głupiego czujnika?!

Kąty widzenia

Ekran LCD IPS jest oczywiście normą w tej półce cenowej. Normą już jednak nie są dobre kąty widzenia, które oferuje L65. Podczas przekręcania urządzenia na boki pojawia się tylko delikatna biała poświata, i to nie na wszystkich pułapach. Zależne jest to od barwy, bo czasami obraz pod kątem 160 stopni jest idealny, a innym razem nic nie da się odczytać z ekranu. Sytuacja opisana jako druga przytrafiła mi się kilka razy, więc można powiedzieć, że takie problemy pojawiają się odświętnie.


Typowy procesor do typowych zadań.

Screenshot_2014-09-28-16-09-17-1

Sercem urządzenia jest dwurdzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 200 o taktowaniu 1.2 GHz. Jest to bardzo budżetowa jednostka, której zadaniem jest zapewnienie mocy jedynie do najbardziej podstawowych zadań. Wspiera go procesor graficzny Adreno 302. Dochodzi do tego na szczęście 1 GB pamięci RAM, a obawiałem się już, że producent wepchnie dużo mniejszą pamięć operacyjną. Takie połączenie nie oferuje rekordów w benchmarkach, ale do codziennej pracy powinno wystarczyć. Na pliki przewidziano zaledwie 4 GB, dlatego karta SD jest obowiązkowym zakupem.

Bateria

Energii do słuchawki doprowadza ogniwo o pojemności 2100 mAh. Mocy wystarcza na 1.5 dnia użytkowania przy średniej intensywności. Standard. Niewiele pomagają nawet dostojnie brzmiące systemu oszczędzania energii. Akumulator przeciętny.

Dziecięcy Optimus UI i solidny Android 4.4.2.

DSC03392

LG L65 działa pod kontrolą systemu Android 4.4.2. Jak na budżetową konstrukcje to bardzo dobra nowina, zważywszy, że LG leni się z aktualizowaniem swoich urządzeń.
Na pokładzie znalazła się charakterystyczna nakładka producenta. Bardzo kolorowa, w pełni personalizowana, miła dla oka. To są właśnie główne cechy tego lanuchera. Bardzo mi się podoba fakt, że w względem systemu mogę zrobić, co tylko do głowy mi przyjdzie – zmienić ekran blokady – spoko, zmienić efekt przejścia ekranu – bez problemu, motyw – również. Za te dodatki duży plus, tylko powiedzcie mi, czemu jest kolorowo jak w przedszkolu? Wygląda to niestety mało poważnie.

Na duży plus idą autorskie wodotryski Koreańczyków. Minimalizowane apliakcje Qslide są niezwykle pożyteczne w trakcie codziennej pracy. Nie zabrakło również technologii Knock Code pozwalającej wpisywać hasło na zablokowanym ekranie. Dochodzi do tego rzecz banalna, ale niezwykle pomocna – tryb nocny wyłączający wszelką aktywność telefonu w określonych godzinach.

Muzyka nie zachwyca.

DSC03396

LG L65 nie gra rewelacyjnie, ale dobrze i to w zupełności wystarcza. Głośnik multimedialny jest donośny i to chyba koniec jego atutów. Dźwięk jest jak decha, płaski niemiłosiernie i niezbyt bogaty w basy. Na słuchawkach brzmienia wypadają o niebo korzystniej, dlatego ten sposób relaksu bardziej bym Wam sugerował. Aplikacja muzyczna jest bardzo prosta bez zbędnych bajerów. Trudno się w niej pogubić, zawiera tylko kilka segmentów menu, więc jest naprawdę przejrzysta. Na minus wpływa jednak brak wbudowanego equalizera.

Aparat poniżej oczekiwań.

LG przyzwyczaiło nas do bardzo dobrej jakości zdjęć. L65 podtrzymuje tę normę, o ile fotografujemy w warunkach bardzo dobrego oświetlenia. W przeciwnym razie na fotkach pojawia się ogrom ziarna i obraz nie jest wyraźny. Odwzorowanie barw jest poprawne, ale nie mogę powiedzieć, aby kolorki mnie specjalnie zachwycały. Nie jest to aż tak dobry aparat co w L90. Zapisane obrazy są neutralne – ani dobre, ani złe.

Filmy nagrywane w rozdzielczości WVGA to tragedia. Nie mogę o nich nic, ale to nic dobrego powiedzieć. Piksele są podane jak na tacy, wręcz zerowy kontrast, beznadziejna płynność obrazu. Do tej pory gorsze filmy w moich testach nagrywał tylko Huawei Ascend G526.

Aplikacja Wideo – słaba

LG L65

Również słabo wypada odtwarzanie filmów. Telefon nie obsługuje wielu popularnych formatów lub odtwarza jedynie dźwięk. Poniżej HD klipy są otwierane, jednak z wyższą rozdzielczością L65 już nie daje rady.

Na pocieszenie szybki internet.

DSC03399

Słabe multimedia rekompensuje nam po części dobra przeglądarka. LG oferuje płynne renderowanie stron, w miarę komfortowe przechodzenie pomiędzy kartami oraz dobrą płynność witryn. W tym aspekcie ciężko doszukiwać mi się jakiś karygodnych zaniechań.

Cena

Jest to niewątpliwie bardzo atrakcyjny aspekt całego testu. LG L65 można dorwać już za kilka stówek, co mocno może zachęcać do zakupu. Czy warto? O tym w podsumowaniu, a tym czasem możesz zerknąć w aktualne ceny klikając w link poniżej.

LINK

Podsumowanie

LG L65 to dużo mniej udany smartfon od swoich pokrewnych modeli z linii L. Słabe multimedia, taki sobie aparat, nieciekawa rozdzielczość ekranu niewątpliwie mocno psują ocenę L65. W tej cenie bardziej sugerowałbym zainteresować się Motorolą Moto E.

Podobne