Wydajnościowe monstrum – Test Meizu MX4 [Mobileo #110]

Bartek Kułakowski | 12 kwietnia 2015


Recenzja Meziu MX4

Wstęp

MX4

Na początku podziękowania dla sklepu Komputronik za podesłanie tego urządzenia do testu, dzięki!

Logo Komputronik

Po wyjęciu MX4 z bardzo eleganckiego, nietypowego pudełka, moje pierwsze odczucie, jakie rzuciło się na usta to „gdzie to u licha ma ramki?!” Zgłaszam produkt wybrakowany! W sumie cieszę się, że producent okradł nas z tych elementów, bo dzięki temu MX4 wygląda, jakby wyprzedał obecne smartfony co najmniej o kilka lat. Lans przy znajomych można zrobić takim „czymś”.

Wykonanie znacznie odstaje

MX4

Niestety jarać już się nie można pod względem wykonania. Ogólnie, MX4 przypomina bardzo iPhona 3GS, niestety również wykonaniem. Telefon w całości pokryty jest świecącym plastikiem. Rysy łapią się obudowy jak chytra baba z Radomia pewnych napojów gazowanych. Z tego względu już po krótkim czasie, na tylnej pokrywie baterii zaczną pojawiać się małe ryski przemieniające się w stada konkretnych zarysowań i widocznych przetarć. Nie wygląda to estetycznie, więc przy zakupie tego urządzenia, etui obowiązkowe.
Na minus idzie również metalowa ramka, którą dziecinnie prosto otłuc, załatwiając przy tym spore odpryski. Na MX4 zwyczajnie trzeba chuchać jak na nową wypłatę, nie ma rady.

Waga i wymiary

MX4

Waga smartfona wynosząca 147 gramów przy grubości 8.9 mm to wynik przeciętny. Plastikowe wykonanie mogło skłonić producenta trochę do odchudzenia słuchawki, ale tragedii nie ma. Telefon przyjemnie trzyma się w dłoni, chwyt jest pewny, a łapiąc mocniej obudowę, nie usłyszymy większych trzasków ani chrobotań. Czasami doświadczymy niemiłych pisków, ale jest to na ogół rzadkością. Świadczy to o dobrym spasowaniu elementów pomimo rozbieralnej obudowy.
No właśnie! Klapkę baterii możemy zdjąć, ale samego akumulatora wymienić się nie da, pech czy złośliwość producenta? To już pozostawiam do Waszej opinii.

Wyczuwam Apple!

Lewa krawędź została zagospodarowana na typowe, bardzo ładne przyciski regulacji głośności. Spust, skok oraz wypukłość są na dobrym poziomie. Prawa flanka to o dziwo pusta przestrzeń.
Od góry, no właśnie, znajdziemy przycisk Power (iPhone, coś ten teges?), który po naciśnięciu wydaje nawet identyczny głos, co w 6 generacji supersłuchawki Apple. Obok niego znalazł się mikrofon multimedialny oraz złącze Jack 3.5mm.
Na dolnej krawędzi umieszczono drugi mikrofon, złącze Micro USB oraz głośnik osłonięty Applowską, designerską siateczką. Nie zmienia to faktu, że wygląda to ładnie, ale nie nowatorsko.

Z tyłu MX4 odnajdziemy aparat o rozdzielczości 20.7 MPX z podwójną, dwukolorową diodą LEDową, która ma za zadanie lepiej oddawać realistykę barw.

Pod ekranem umieszczono zaledwie jeden przycisk, ale za to jaki?! Nie dość, że cudnie podświetlany, to jeszcze niezwykle wygodny. Od razu uprzedzam pytania, w interfejsie nie ma wirtualnych klawiszy nawigacyjnych. To mi się podoba!

Nie jest to król selfie

Przeciwna strona to oprócz popisowego ekranu głośnik rozmów, czujnik światła oraz 2MPX aparat do selfie. Z rezultatów fotografowania tą matrycą nie byłem zadowolony. Na mojej mordzie było więcej pryszczów, niż jest. Nie zabrakło trybu wygładzania twarzy, który przy okazji eliminuje nieco szumy ze zdjęć.

Wyświetlacz – bajka

MX4

Jeszcze bardziej podoba mi się ekran. Matryca o przekątnej 5.36” z hipsterską rozdzielczością 1152×1920 jest dziwnym pomysłem. Kilkadziesiąt pikseli i byłoby pełnoprawne FullHD. No cóż, niektórzy mają potrzebę wyróżnić się i ich również trzeba w społeczeństwie akceptować. 418PPI to bardzo dobre zagęszczenie pikseli. Nie doświadczymy absolutnie żadnej pikselozy, obraz jest niesłychanie ostry i wyraźny. Brawo.

Barwy są odjechane, mimo że w specyfikacji widnieje jedynie nazwa technologii LCD IPS.
Tak jak zazwyczaj rzadko mówię o kontraście, tak tutaj powiedzieć muszę. 1100:1 to zwyczajnie rozpusta. Tak dobrze wykonanego wyświetlacza dawno nie widziałem i chyba nie prędko zobaczę. Barwy są kosmicznie odwzorowane, nasycone, nieprzekłamane. Czerwień to czerwień, a nie jakieś tanie pomyje. Co ciekawe, głębia obrazu jest momentami widoczna przez tak znakomity kontrast!

Kąty widzenia

Kąty widzenia są bardzo solidne. Delikatna utrata intensywności barw jest widoczna podczas obracania urządzenia, ale nie wpływa to w żadnym stopniu na komfort oglądanych treści. W sumie czepiam się trochę w tym momencie.

Jasność

MX4

O jasność również nie musicie się martwić. 500Cd/m2 to wynik świetny, zapewniający pełną czytelność nawet w ostrym słońcu. Sprawnie i szybko działa również czujnik, co bardzo się ceni. No, tak dalej Meizu.

Gorilla Glass 3 z Native Damage Resistance dopełnia szczęścia. Ta druga technologia odpowiada za odporność na stłuczenia. Oczywiście, wszystko ma swoje granice, ale zrzucając z 2 metrów większe szanse na przeżycie ma wyświetlacz Meizu niż np. iPhone 6.

Demon, który pokonuje…samego siebie

MX4

Czas na podzespoły, a jest o czym mówić.
Telefonem dowodzi ośmiordzeniowy procesor MediaTek MT6595 o taktowaniu 2.2 GHz wraz z procesorem graficznym PowerVR G6200. Nic to zapewne nikomu nie mówi, nie dziwie się. Do kompletu dochodzą 2 GB pamięci RAM i 16 lub 32 GB pamięci wbudowanej. Niestety nie rozszerzymy jej o kartę SD. Jeżeli chodzi o testy wydajnościowe, których nie lubię, to MX4 przebija nawet… Meizu MX4. Szacun.

Solidny akumulator

Bateria o pojemności 3100mAh autentycznie budzi respekt. Co prawda, MX4 nie testowałem za długo, bo to gorący temat i chciałem się z Wam podzielić moją opinią na ten temat, ale z tego, co udało mi się wycisnąć z urządzenia, to bezkompromisowe dwa dni pracy. Wynik naprawdę bardzo dobry.

Flyme, czyli nowa odsłona Androida

Co ciekawe, testowany dzisiaj model działa pod kontrolą systemu Flyme 4.0. Jest to gruntownie zmodyfikowany Android 4.4.2, któremu zdecydowanie bliżej do iOS’a. Przyzwyczaić się do tego systemu nie jest łatwo. Na początku wszystko jest bardzo tajemnicze, poukrywane. Stabilność oprogramowania niestety nie jest najlepsza. Telefon łapie dziwne zwiechy, np. przy filmowaniu w 4K, lub też przy zwykłych czynnościach. Na minus działa brak podręcznego menu wielozadaniowości, które jest wysuwane z dołu. Przy większości doinstalowanych aplikacji nie mamy możliwości wejścia do tego okna, przez co skazani jesteśmy na korzystanie z przycisku home. Z plusów, niewątpliwie należy powiedzieć o świetnie wyglądającym menu ustawień, szybkim i pięknym interfejsie. Wszystko wygląda to jak z jakiejś bajki.

Muzyka to absolutny odlot

MX4

No nareszcie muzyka! Skomentuje to w ten sposób – ahhhhhh.
W sumie to na tyle. O nie, nie zostawię tego tak. Jakość dźwięku na głośniku zewnętrznym jest boska. Mogę to jedynie porównać z możliwościami urządzeń HTC. Jeżeli chodzi o słuchawki, jest to kosmiczny poziom. Jakościowo dźwięk miażdży wszystko, co do tej pory usłyszałem na jakimkolwiek urządzeniu. Basy wręcz rozwalają uszy, a jeżeli dołączycie dobrej jakości słuchawki, to możecie wykreślić jedno z marzeń na swojej liście. Tego nie da się opowiedzieć, to trzeba usłyszeć.
Słowo musi paść również o aplikacji muzycznej. Na początku musimy wybrać foldery do skanowania, bo bez tego nasza bibliotek będzie pusta, pomimo obecności dźwięków w pamięci urządzenia. Sama apka jest bardzo elegancka, przejrzysta i estetyczna. To mi się podoba.

Świetny aparat z jednym konkretnym minusem

Głupio mi tak ciągle słodzić, ale aparat jest również zjawiskowy. Telefon robi perfekcyjnie ostre zdjęcia. Szkoda tylko, że można to powiedzieć dopiero wtedy, gdy telefon poprawnie złapie ostrość, a z tym jest różnie. Często pomimo komunikantu poprawnie dopranego focusa, zdjęcia wychodzą rozmyte i zupełnie nie ostre.
Odwzorowanie barw, kontrast, plastyka to niezaprzeczalnie zalety matrycy. O fotkach wykonanych poprawnie można się rozpływać w zachwytach.
Aplikacja fotograficzna jest dosyć rozbudowana, o ile odkryjemy, że zmiana trybów następuje podczas przesunięcia palca w poziomie.

Telefon oferuje nagrywanie filmów w FullHD i 4K. Niestety tutaj problem z autofocusem jest dużo poważniejszy, bo bez ręcznego nastawienia ostrości podczas nagrywania, klip będzie jak mydło. Niestety, chcąc filmować tym smartfonem należy wyposażyć się w drugiego operatora, który będzie pilnował ostrości, bo bez tego nie da rady.

Przeglądarka jak Safari

MX4

Chyba pierwszy raz nie doinstalowałem Google Chrome, gdy nie było go na pokładzie smartfona (w sumie na starcie telefon jest tak goły w aplikacje, że nie ma nawet Gmaila, ale nie o tym).
Przeglądarka zaproponowana przez Meizu dobitnie przypomina mi Safari od Apple – pod względem pracy, jak i wyglądu. Jest ona nieziemsko szybka, super przejrzysta i najlepsze co można tym telefonem zrobić, to usiąść w swoim ulubionym miejscu, założyć dobre słuchawki i serfować w sieci. Zadowolenie gwarantowane

Cena

Patrząc na flagowe produkty, to cena Meizu MX4 jest przystępna i dosyć niska. Powinno to dodatkowo zachęcić potencjalnych kupców, bo warto w to urządzenie inwestować. Dokładne ceny znajdziecie, klikając w link poniżej.

Sprawdź cenę!

Podsumowanie

Meizu MX4 to telefon godny polecenia. Jego multimedia robią oszałamiające wrażenie, jest to demon wydajności, którego największym problemem jest niedopracowany system. Za cenę tego smartfona można kupić Dewoo Tico, więc się nie zastanawiajcie i bierzcie Meizu.