Wodoodporne rozczarowanie – Recenzja Motorola Moto G 2015 (3 gen)

Bartek Kułakowski | 6 października 2015


 

Recenzja Motorola Moto G 2015 (3 gen)

Wstęp

Moto G 2015

Moto G 2015 miała wpaść w moje ręce już dawno temu, wyszło ,jak wyszło, ale nie oznacza to, że zmieni się moje podejście do tego smartfona. W każdym roku mamy na rynku kilka ciekawych urządzeń ze średniej półki cenowej, które niepodważalnie wiodą prym. Dzisiaj mam na stole telefon, który jest kandydatem do wielkiego sukcesu. Co na to wpływa? Przede wszystkim nowy design. Front urządzenia co prawda nie przeszedł praktycznie żadnej metamorfozy i bez problemu można pomylić go z poprzednią generacją, tak tył, to majstersztyk.

Wykonanie

Plastikowa klapka, lekko gumowana z bardzo wyraźnymi, uwypuklonymi paskami to pomysł genialny. Pierwsza sprawa, telefon nie wygląda szablonowo, po drugie, taplając go w wodzie, mamy pewny chwyt i telefon nie wypadnie nam łatwo z dłoni. W sumie, bez udziału wody również nie możemy narzekać na ergonomię. Kilkadziesiąt drobnych pasków wykonuje swoją robotę fantastycznie. Do tego ładnie wygląda i czego chcieć więcej? Wytrzymałości!
Zarysować tylny panel jest niezwykle trudno, przetarcia również nie powinny się pojawić. Wykonanie robi wrażenie. Jedyny minus jest taki, że nie warto konsumować hamburgerów nad Moto G3, bo w szczeliny bardzo łatwo wchodzi brud i potem trzeba czyścić telefon.

Ergonomia i wymiary

Moto G 2015

Testowany model spokojnie możemy zabrać wszędzie, gdzie tylko chcemy, możemy go włożyć w każdą kieszeń. Grubość 11.6mm sprawia, że to kawał grzmota, ale wygięta konstrukcja zaciera, aż tak wyraźną otyłość i telefon nie wygląda na grubasa. Waga 155 gramów również pokazuje – lekki nie jest, ale po raz kolejny, w tym przypadku plastik, nieco poprawia odczucia związane z tym modelem.

Wodoodporność

Poruszyłem wcześniej tematykę wodoodporności. Moto G3 ma certyfikat IPX7, który gwarantuje nam zanurzenie smartfona w wodzie do 1 metra na czas 30 minut bez żadnych konsekwencji. Musimy to przetestować, nie ma innej opcji! Na początek potraktowałem Motorole wiązką strumienia z prysznica. Test bardzo prosty, który pewnie przeszedłby nie jeden telefon bez takiego certyfikatu. Dzbanek z wodą podwyższy nieco poprzeczkę. Chlup, Motka nadal żyje i bardzo dobrze się czuje. Pamiętajcie, aby przed kontaktem z wodą, koniecznie sprawdzić, czy klapka jest solidnie dociśnięta, w innym wypadku czekać Was będzie wymiana smartfona.

Obudowa i bateria

This slideshow requires JavaScript.

Na lewej krawędzi znajdziemy tylko pustą przestrzeń. Po prawej stronie umieszczono włącznik i regulatory głośności. Poziom skoku przycisków jest w porządku, ich wypukłość również nie przeszkadza, ale na nieszczęście, kiwają się na lewo i prawo jak alkoholik świętujący pierwszy wtorek tygodnia. Nie powinno to tak wyglądać.

Od góry umieszczono port Jack 3.5 mm oraz mikrofon multimedialny, a na dole złącze Micro USB.
Z tyłu, na metalicznym pasku umieszczono oprócz logo Motoroli aparat o rozdzielczości 13MPX wraz z dwukolorową diodą doświetlającą. Klapkę możemy zdjąć, to zawsze się ceni, ale… co z tego skoro bateria jest zabudowana? W sumie wodoodporność to jakieś wyrzeczenia.

Moto G 2015

Z korzyścią dla użytkownika leci pojemność akumulatora – 2470 mAh, która przekłada się na bezproblemowe 1.5 dnia na jednym ładowaniu. Nie spotkałem się podczas testów, aby energii zabrakło mi jeszcze tego samego dnia. Telefony nie mają u mnie łatwego życia i palą się w rękach od intensywnej pracy, więc o czymś to świadczy.

Wyświetlacz

Moto G 2015

Motorola postawiła na matrycę o przekątnej 5 cali i rozdzielczości HD. Kto oglądał test Galaxy J5, na pewno pamięta zagęszczenie pikseli, bo są to dokładnie identyczne parametry. 294PPI to wynik dobry, optymalny dla tej półki cenowej. Nie widać poszarpanych krawędzi, obraz jest ostry i na ogół nie można się czepiać. W przeciwieństwie do Galaxy J5, Moto G 2015 posiada ekran wykonany w technologii LCD IPS. Barwy są ładnie oddane, ale nie aż tak nasycone i wyraziste co w J5. To może się podobać lub nie, punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Kolory są za to bardziej naturalne w Motce, ale ekran nie robi piorunującego wrażenia. Jest w porządku i to tyle. Kontrast 1061:1 jest również akceptowalny – średnia półka, tak to trzeba nazywać.

Jasność

Moto G 2015

W terenie Moto G 2015 daje sobie bez problemów radę. Matryca jest jasna, lecz 400 cd/m2 to wcale nie tak dużo. W nocy problematyczny staje się niewielki przedział luminacji pomiędzy największą i najmniejszą wartością. Oczy po pewnym czasie bolą, a manualnie nie jesteśmy w stanie obniżyć już podświetlenia. Całe szczęście, na pokładzie znalazł się czujnik podświetlenia, bo w dzisiejszych czasach, tak oczywista rzecz staje się już coraz mniej pewna.

Kąty widzenia

W testowanym modelu ekran IPS sprawuje się fachowo. Płynne przejścia z jednej płaszczyzny do drugiej bez znacznej zmiany jakości obrazu zasługuje na plus. Delikatna utrata kontrastu i przejaśnienia na wyświetlaczu są do zaakceptowania.

Tak jak poprzednia generacja, również i wersja 2015 posiada na froncie szkło Gorilla Glass 3. Oprócz zwykłego przetłuszczania się powłoki nie dostrzeżemy na jej powierzchni żadnych dodatkowych elementów w postaci rys. Spokojnie możecie traktować ekran nożyczkami i pineską Ze standardowymi przedmiotami, z którymi może spotkać się nasz smartfon w kieszeni, Moto G 2015 da sobie radę.

Wydajność

Za moce obliczeniowe odpowiada czterordzeniowy Quaclomm Snapdragon 410 o taktowaniu 1.4 GHz, czyli o 200mHz więcej niż w konkurencie od Samsunga. Nie zabrakło procesora graficznego Adreno 306 i 8GB pamięci na pliki. Na rynku dostępne są dwie wersje – 8GB z 1GB pamięci RAM i 16GB z 2GB pamięci RAM. Niestety druga opcja praktycznie nie występuje na polskim rynku, dlatego skazani jesteśmy na bardziej budżetową wersję, a szkoda, o czym przekonacie się już teraz.

System

Czysty Android 5.1.1 będzie szybko otrzymywał aktualizacje, to pewne. Niestety, na tym kończą się superlatywy systemu. Obciążając urządzenie kilkoma aplikacjami i grami, już po paru dniach dostrzeżemy pierwsze lagi, przycięcia, dłuższy czas wykonywania komend czy nawet przeładowania ikon na pulpicie główny. Po tygodniu, wcześniej wymienione dolegliwości stają się tak powszechne, jak kolejki w NFZ-cie. Telefon jest wolny i pomimo braku nakładki systemowej ciężko sobie radzi w codziennym funkcjonowaniu. 2GB pamięci RAM na pewno rozwiążą ten problem, tylko jak znaleźć tę wersję na polskim rynku?

Moto G 2015

Motorola w interfejsie uraczyła nas kilkoma ciekawymi funkcjami. Pierwsza z nich to kontrolowanie położenia smartfona. Jeżeli czujnik zbliżeniowy nie wychwyci żadnego obiektu przed sobą, nawet najmniejszy ruch telefonem powoduje jego wybudzenie do podręcznego ekranu blokady z najważniejszymi komunikatami, z poziomu którego, możemy aktywować urządzenie. Mega przydatna funkcja.
Gestów jest w systemie dużo więcej. Chcąc podświetlić sobie drogę wieczorem, aby nie wyrżnąć się o wystającą płytę chodnikową, wystarczy dwa razy potrząść telefonem, a zostanie aktywowana latarka, nawet jeżeli smartfon jest zablokowany!
Obracając telefon dwa razy ruchem nadgarstka, aktywujemy aparat. Działa to sprawnie, szybko i potrafi usprawnić pracę ze Moto G 2015.

Aparat

Będąc przy temacie aparatu, trzeba powiedzieć o nim coś więcej. Zdjęcia robione aparatem Moto G 3 należy klasyfikować w średniej półce. Fotki cechują się prawidłową szczegółowością, piksele nie rażą po oczach, obraz jest raczej płynny i nieposzarpany. Oddanie barw jest naturalne, kontrast, powiedzmy jest akceptowalny. Zdjęcia robione pod słońce nie są najgorsze, ale fotografowanie makro jest nieco uciążliwe. Motka czasami dziwnie ostrzy i niektóre kadry trzeba pstrykać po kilka razy. Na pokładzie zabrakło możliwości sterowania profesjonalnymi parametrami, jest jedynie regulacja ekspozycji. Ostrość jest mierzona razem z punktem pomiaru światła, więc jesteśmy dosyć mocno ograniczeni i żadnych twórczych zdjęć nie zrobimy tym telefonem.

Selfie

Przednia kamerka o rozdzielczości 5MPX spisuje się fajnie, robienie selfi jest wygodne, a rezultaty spokojnie nadają się na Instagrama. Obiektyw nie jest szerokokątny, kadr jest mocno ograniczony z obu stron i na grupowe zdjęcia nie ma co liczyć.

Muzyka

Moto G 2015

Muzykę testowałem dłuższą chwilę, bo rozbieżność pomiędzy głośnikiem multimedialnym a słuchawkami jest dosyć znaczna. Podobnie jest, gdy słuchami piosenki z YouTube, a później pobranej na pamięć telefonu. Moto G 2015 najlepiej gra na słuchawkach, co jest zupełnie normalnym zjawiskiem. Dół jest przeciętny, tony wysokie są znacznie lepsze. Głośnik multimedialny jest donośny, nie przekracza 90db. Przy maksymalnej głośności jest bardzo czysty i to miło zaskakuje. Na plus należy zaliczyć umiejscowienie krzykacza – frontowy panel to dobre miejsce, ale od razu mówię, jest to głośnik monofoniczny.

Internet

Moto G 2015

Koniec dzisiejszego odcinka należy do internetu. LTE do 150 mbit/s to wynik niezły, w praktyce sieć śmiga przyjemnie, ale procesor jednak ogranicza nam szybkość serfowania po stronach. Widać pewne braki wydajnościowe, bo witryny, tak jak system, czasami przeżywają kryzys istnienia i sprawiają pewne problemy.

Cena

W obecnej chwili smartfon jest świeżym tematem w sklepach, dlatego jego cena nie porywa. Trzeba czekać, zanim mocno stanieje. Sprawdź obecne ceny w sklepach internetowych!
KLIK

Podsumowanie

Motorola Moto G 3rd 2015 poniekąd mnie rozczarowała. Spodziewałem się po niej znacznie więcej. Byłem przekonany, że stanie do regularnej walki z Galaxy J5, a tu niespodzianka. Telefon ma 1GB pamięci RAM, zwyczajnie nie daje rady, a system często płata figle. Wodoodporność znacznie podciąga ogólne wrażenie, ale decydując się na ten model, rozważałbym tylko i wyłącznie mocniejszą wersję.

Moto G 2015