Lumia 630Nokia 

Recenzja Nokia Lumia 630 WIDEO – [Mobileo #89]

Wideo-recenzja

Wstęp

Lumia 630

Nokia Lumia 630, czyli pierwszy telefon z Windows Phone 8.1 będzie bohaterem dzisiejszej recenzji. Telefon bardzo ciekawy i popularny u operatorów, dlatego postanowiłem poświęcić mu chwilę. Zobaczcie jak sprawował się podczas testów i czy warto brać go pod uwagę przy wyborze nowego smartfona.


Wygląd Nokia Lumia 630

Lumia 630

Lumie bazują od pewnego czasu na bardzo podobnych schematach. Ma być ładnie i kolorowo. Tak jak drugie założenie spełnia każdy smartfon Finów, tak do pierwszego mogą być zastrzeżenia…. ale nie w moim przypadku. Lumie mają coś w sobie, co mnie do nich zachęca. W przypadku Lumia 630 jest to bryła o bardzo opływowych, nietypowych kształtach.

Zwróćcie uwagę na wyprofilowany brzegi, które są ustawione pod ukosem względem ekranu. Dzięki temu zabiegowi, pole powierzchni tyłu urządzenia jest mniejsze od frontu. Bajer pierwszej kategorii, ale to nie jest najważniejsze. Kluczowa zaleta tego pomysłu to niezwykle wygodny chwyt słuchawki. Telefon idealnie dopasowuje się do dłoni, dając przy tym bardzo miłe odczucia.

Pozytywnym walorem tego modelu są ramki urządzenia, które nachodzą na front słuchawki. W połączeniu ze świetnie wyciemnionym ekranem daje to wrażenie ekskluzywności, mimo że tę słuchawkę należy zaliczać raczej do budżetowych konstrukcji.

Wykonanie

Wykonaniem 630 jestem miło zaskoczony. Suma materiałów, z których urządzenie zostało złożone, jest bardzo dobra, pomimo że dominuje plastik. Tylną klapkę można bez żadnych problemów demontować (przy okazji wspomnę, że na rynku jest dostępna duża ilość wariantów kolorystycznych tylnych klapek). Z racji, że obudowa jest kilkuczęściowa, to trzaski spowodowane nie do końca dobrym spasowaniem materiałów byłyby wytłumaczone, ale nic takiego tu się nie pojawia! Na minus działa jakość tylnego syntetyku, bo nie trudno go odkształcić, a klapka z defektem już nie wygląda tak atrakcyjnie. Trzeba mimo wszystko uważać na to, co się robi z tym modelem.

Waga i grubość

Lumia 630

Trzymając w dłoni Lumie 630, odbiera się wrażenie, że telefon jest piekielnie ciężki. W końcu wygląda ona na urządzenie odlane z jednego kawałka plastiku, nic bardziej mylnego, bo na papierze waga 134 gramów nie daje nam powodów do smutku, a i konstrukcja tak jak wcześnie mówiłem, jest rozbieralna. Oj nie ładnie Lumio tak mylić użytkownika. Nie ładnie!

Grubość 9.2 mm jest w 100% widoczna. Trochę nadmierna ilość milimetrów po boczkach jest widoczna i dokładnie to można przeczytać w specyfikacji. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby ten wymiar spadł do optymalnych 8.2 mm. Jeżeli macie łapy Yetiego albo chociaż Arnolda Schwarzenegger’a, to moje gdybanie teraz, nie powinno Was niepokoić.

Obudowa

Spójrzmy jeszcze w tempie uczniów chowających ściągi na widok nauczyciela, na boki urządzenia.
Lewa krawędź została magicznie pozbawiona przycisków i dlatego możemy co najwyżej próbować na niej postawić telefon, ale i to również nam się nie uda. Kojarzycie ścięte boki 630? Tak, właśnie dlatego nasze próby zawsze zakończą się fiaskiem.
Przeciwna flanka skrywa przyciski regulacji głośności oraz włącznik. Są one identycznego koloru co obudowa, więc mogą się trochę kamuflować w pierwsze dni użytkowania, ale na szczęście duża wypukłość tych elementów nie daje możliwości przeoczenia ich przesuwając palcem po obudowie. U góry urządzenia umieszczono jedynie złącze Jack 3.5 mm,  po przeciwnej zaś port Micro USB.

Front skrywa logo Nokii, głośnik rozmów, który powiedziałbym, że jest średniej jakości – płakać przy rozmowach nie można, no chyba, że dzwoni do Was skarbówka, ale też nie polecam słuchać przez niego o narodzinach swojego syna – w sumie to były dziwny sposób na przekazanie takiej informacji, tym bardziej z okazjonalnymi trzaskami w tle.
Hmm… czegoś mi tu brakuje, a Wam? Wiem! Przycisków systemowych! Teraz pytanie, gdzie je producent upchnął? Po odblokowaniu ekranu wszystko staje się jasne. Nasze klawisze znalazły się na ekranie dotykowym. Wolę jednak w przypadku Windowsa rozwiązanie z fizycznymi przyciskami, bo belka na ekranie jest trochę zbyt mała i czasami ciężko wycelować w konkretny skrót nawigacyjny.

Lumia 630

Z tyłu znajdziemy głośnik multimedialny, logo Nokii oraz samotny aparat o rozdzielczości 5 Megapikseli bez towarzystwa diody doświetlającej.

Ekran, czyli liczymy piksele – jeden, drugi, trzeci…

DSC03219

Przekątna 4.5 cala i rozdzielczość 480 × 854 pikseli to podstawowe informacje na temat tej jednostki. Wcześniej wspomniana rozdzielczość jest bardzo, ale to bardzo mała w stosunku do przekątnej displeja i w związku z tym zagęszczenie pikseli na poziomie 218 PPI woła o pomstę do nieba. W systemie Windows zła rozdzielczość jest szczególnie widoczna – przy kafelkach, które mają ostre brzegi jakoś ,szczególnie to wpada w oko. W rezultacie może to czasami mocno rozpraszać, chyba że zdejmiecie okulary, to wtedy już będzie Wam wszystko jedno.

Ekran został wykonany w technologii IPS TFT, czyli taki można powiedzieć „standard”. Barwowo Lumia 630 nie odstaje od swoich konkurentów, aczkolwiek gdybym miał porównywać wyświetlacz Lumii 630 do LG L90 to wybrałbym zdecydowanie LG, bo Nokia w tym przypadku cierpi na słaby kontrast, co prawda, w ustawieniach można zmienić charakterystykę obrazu, jednak nie rekompensuje nam to w całości tej wady.

Czarny kolor w Windowsie jest bardzo ważny, bo na tej barwie opiera się cały system. W testowanym dzisiaj modelu głębia czerni jest okej, ale przy włączonej wysokiej jasności, kolor zmienia się w szarawy.

Jasność

Lumia 630

No właśnie, powiedzmy sobie coś o jasności tego ekranu. Otóż czas na pierwszą poważną naganę – brak czujnika światła jest brakiem niewybaczalnym. Nie można go niczym tłumaczyć, a w szczególności cięciem kosztów (i tak byłby to głupi pomysł). To tak jakby w samochodzie zapomniano o zamontować kierownicy. Pewne elementu muszą być i koniec.

Do pracy w ostrym słońcu zastrzeżeń nie mam pomimo jasności wynoszącej jedynie 344 cd/m2. Manualne przestawianie pułapów podświetlenia jest bardzo męczące, tym bardziej że mamy do wyboru 3 profile, które nie zawsze pasują do warunków pogodowych i nasze oczy skazane są na małą torturę.

Kąty widzenia

Obracając telefonu w dłoni nie napotkamy na większą degradację kolorów na ekranie. Kąty widzenia prezentują zupełnie przyzwoicie.

Specyfikacja miło zaskakuje, jak na Windowsa oczywiście.

Lumia 630Lumia 630

Smartfonem dowodzi czterordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 400 o taktowaniu 1.2 GHz oraz architekturze Cortex A7. Wspiera go procesor graficzny Adreno 305. Jak na Windows Phona’a to specyfikacja robi wrażenie, a co więcej gwarantująca płynne działanie. 512 MB pamięci RAM nie powinno martwić, bo Windows pod tym względem nie jest tak zasobożerny, jak Android, dlatego ten parametr jest w porząsiu.

Na pliki użytkownika zostało przewidziane 8 GB z możliwością rozszerzenia jej o pamięć SD oraz dodatkowe 7 GB w chmurze.

Bateria – pozytywnie

Lumia 630

Producent zapewnia 25 dni pracy smartfona w stanie czuwania, a to za sprawą baterii o pojemności 1830 mAh. Wydaje się to być trochę przegięciem, bo przy średnim użytkowaniu telefon wytrzymuje 2 dni, więc na oko na stanie czuwania powinien wytrzymać maksymalnie 18 do 20 dni. Bateria mimo to na plus.

Windows Phone 8.1 – nowość goni nowość.

Lumia 630

Tak jak wcześniej mówiłem – Nokia Lumia 630 pracuje pod kontrolą systemu Windows Phone 8.1. Nowości jest w bród, począwszy od asystenta głosowego Cortana, z którym będziemy mogli w języku polskim porozmawiać jeszcze w tym roku, aż po zaimplementowanie sekcji z powiadomieniami w postaci belki powiadomień ściąganej z góry ekranu.

Lumia 630

Kolejną nowością jest wprowadzenie podziału regulacji głośności w zależności od profilu – możemy wreszcie przypisywać odmienne poziomy głośności do multimediów i powiadomień. Co do wyglądu systemu, to otrzymaliśmy możliwość ustawienia tapety, która przenika przez niektóre, dostosowane do tego kafelki. Microsoft nareszcie wprowadził możliwość pisania po klawiaturze przeciągnięciami. Nazwał to Word Flow, a to nic innego jak klawiatura Swype.

Muzyka, przyzwoicie, ale bez szału.

Lumia 630

Muzyka w Lumii 630 jest dostateczna. Od czasu do czasu można puścić swoją ulubioną piosenkę na głośniku zewnętrznym, ale do częstego odtwarzania dźwięku tego sprzętu nie sugeruje. Głośnik gra płasko, są słyszalne szumy i niezbyt przyjemne dla ucha tony. Na słuchawkach sprawa ma się zupełnie inaczej.

Nokia podzieliła aplikacje „Muzyka i wideo” na dwie oddzielne apki i podczas tego procesu zapomniała o equalizerze. W konsekwencji nie mamy jak regulować tonami, charakterystyką dźwięku co jest na duży minus. Sam program muzyczny nie różni się znacznie od poprzedniego. Mimo to wolałem poprzednią wersję.

Aparat dla niedzielnych fotografów.

Brak diody doświetlającej, słaba optyka, brak większego wsparcia Nokii – to wszystko klasyfikuje aparat bardzo nisko. Telefon zupełnie nie radzi sobie nawet w tak zwaną szarówkę, gdy za oknem robi się ciemno. W trybie macro fotki wypadają znacznie lepiej, ale z oddaniem barw jest słabo, chyba że mamy w kadrze jakiś bardzo wyrazisty przedniot. Na ogół szumów jest mnóstwo, jakość zdjęć pozostawia dużo do życzenia.

Filmy nagrywane w HD wychodzą znacznie lepiej. Szczegółowość jest lepsza, oddanie barw nie zachwyca, ale jest już na dopuszczalnym poziomie. Gdyby nie okazjonalne puste strzały, czyli źle nastawiona ostrość punktowa, to byłoby bardzo dobrze.

Nowa aplikacja Wideo, nowe możliwości.

Lumia 630

Wideo doczekało się zupełnie nowego odtwarzacza, co ważne – lepszego. Z prawie wszystkim formatami telefon poradził sobie. Jedno co mnie strasznie drażni to pasek nawigacyjny, który nie chowa się na czas oglądania klipu. Wygląda to paskudnie i jest nieergonomiczne.

Nieco odświeżona przeglądarka, ale stara dobra jakość.

Lumia 630

Internet Explorer również posiada nowe funkcje. Wprowadzono opcję InPrivate, czyli coś na typ Incognito w Google Chrom. W tym trybie telefon nie pobiera żadnych informacji z odwiedzanych stron do pamięci podręcznej, historia nie jest zapisywana. Szybkość renderowania portali jest bardzo dobra. Problemów w tej kwestii nie napotkałem. Aplikacja jest szybka i o to przede wszystkim chodzi.

Cena

Stosunek jakości do ceny jest stosowny, ale w tym przedziale cenowym można znaleźć smartfony oparte na Androidzie, które oferują lepsze multimedia. Dla przykładu choćby Motorola Moto G. Telefony z Androidem nie zagwarantują jednak takiej płynności i stabilności systemu, dlatego, jeżeli chodzi o Windows Phone’y, Lumia 630 będzie dobrym wyborem. Dokładne ceny znajdziecie w linku poniżej.

Link


Podsumowanie

Nokia Lumia 630 można uznać poniekąd za rewolucyjny telefon, ale wiem, że to stwierdzenie niektórym może się nie spodobać. Zupełnie nowy system, bardziej przystępny dla użytkownika, lepsze multimedia. To wszystko przemawia za tym smartfonem. Na minus niestety działa bardzo słaba rozdzielczość ekranu, podstawowe braki w postaci czujnika oświetlenia czy diody doświetlającej. Lumie, oceniam pozytywnie, ale tych drobnych minusików jest sporo.

Podobne