Test smartfona agenta 007 – Recenzja Sony Xperia Z5 Compact

Bartek Kułakowski | 18 października 2015

Recenzja Sony Xperia Z5 Compact

Wstęp

Z5 Compact

Podczas otwieraniu paczki od Sony, czułem, że w środku będzie Z5 Compact w wersji koralowej, która dla mnie jest zwykłym różowym telefonem. No cóż, muszę to jakoś przeżyć. Z5 Compact dostępna jest również w innych, bardziej męskich wariantach kolorystycznych i jestem przekonany, że któryś z nich będzie posiadał agent 007. Jak wiecie, nie wyglądam jak Daniel Craig, dlatego też dostałem adekwatny dla siebie kolor.

Wygląd

Z5 Compact

Stylistyka to jednak nie tylko barwa. Od Z3 Compact do Z5 Compact, Sony zrobiło małą rewolucję. Patrząc na dzisiejszego bohatera, pierwsze co przyszło mi na myśl – ten telefon wygląda jak Lumie! Po opiniach znajomych wnioskuje, że moje skojarzenie nie było błędne. Nawiązania do kanciastych, wręcz prostokątnych smartfonów Microsoft jest bardzo widoczne. Z5 Compact wygląda również jak gruba tabliczka czekolady oblana malinową polewą – no nie mogę przeżyć tej barwy, ale obiecuje, już koniec z tymi dygresjami.
Mocno ścięte i stanowcze krawędzie, bryła prostopadłościanu i wygląda to naprawdę nowocześnie. Może się to podobać osobom znudzonym do tej pory dosyć schematycznym designem Zetek.

Wykonanie

Z5 Compact

Nowością jest również tylny panel. W Z1 Compact tył pokrywał plastik imitujący szkło. W Z5 jest zupełnie odwrotnie. Mamy do czynienia z matowym szkłem… które imituje plastik. Za Sony to nie nadążysz. Pomysł na wykorzystanie takiego syntetyku jest czymś nietypowym. Mleczna powłoka chroniąca plecki bardzo mi się podoba. To coś nowego, czego do tej pory nie widzieliśmy w popularnych modelach. Nie ma w sieci oficjalnych informacji, czy jest to hartowane szkło, ale po moich testach, podczas których Z5 Compact lądowała w kieszeni z kluczami, monetami i innymi ostrymi przedmiotami, wnioskuję, że trwałość jest całkiem niezła, bo korpus ani klapka nie posiadają rys.

Wodoodporność

Z5 Compact

Z5 Compact nie jest rozbieralna, czyli nie dostaniemy się do baterii. Taki zabieg dostarcza nam świetne spasowanie elementów i wodoodporności. Telefon posiada certyfikat IP65 i IP68. Pozwala to nam na zanurzenie smartfona na 30 min do głębokości 1.5m. Jest to bardzo przydatna opcja dla osób pracujących w terenie. Kurcze, przecież nie muszę nikomu mówić, że oglądanie filmów w wanie jest czymś uzależniającym!

Ergonomia

Trzymanie Z5 Compact mokrymi dłońmi nie powinno być bardzo kłopotliwe, zważywszy na ergonomię tej słuchawki. Telefon jest mały poręczny i całkiem masywny. Waga 138g to sporo jak na smartfon tych gabarytów. Osobiści wole jednak czuć urządzenie w dłoni, a lekkie telefony nie mają u mnie szczególnie wysokich not. Grubość natomiast w tym przypadku mogła być znacznie mniejsza. Prawie 9mm to dużo jak na flagowy smartfon. Z drugiej strony, zyskała na tym bateria, dlatego powodu do narzekania nie powinniśmy mieć.

Obudowa

This slideshow requires JavaScript.

Lewa krawędź skrywa pod zaślepkami slot na karty Nano SIM i Micro SD. Obok portów umieszczono miejsce do podpięcia smyczy. Góra to złącze Jack 3.5 mm i mikrofon redukcyjny, a dół złącze Micro USB wraz z drugim mikrofonem. Prawa flanka została zagospodarowana na przydatny przy podwodnych zdjęciach spust migawki aparatu. Jest on mikruśny i nie łatwo się z niego korzysta. Równie niewielkie są regulatory głośności. Od ich wielkości gorsze jest tylko umiejscowienie. Dostęp jest utrudniony, bo zwyczajnie zasłaniamy je ręką.

Skaner linii papilarnych

Z5 Compact

Na tej stronie prym wiedzie włącznik. Wtopiony został w niego skaner linii papilarnych. Zamysł był dobry, bo naturalnym miejscem dla palca podczas odblokowywania jest właśnie włącznik, ale wyobraźcie sobie taką sytuację: telefon leży na stole i chcemy go odblokować. Kto wagarował w gimnazjum na WF, będzie miał nie lada problem, bo do tej czynności trzeba być nieźle wygimnastykowanym. Skuteczność czytnika jest okej, średnio co 3/4 skan niestety musimy powtórzyć.

Ekran

Z5 Compact

Sony wyposażyło pomniejszonego flagowca w matrycę o przekątnej 4.6 cala i rozdzielczości raptem HD. Japończycy kurczowo trzymają się przy tej przekątnej rozdzielczości 720p. Z jednej strony to dobrze, bo nie potrzeba na tym panelu większego zagęszczenia pikseli – 323PPI to wynik średni, wystarczające dla Z5 Compact. Ponadto, bateria nie jest dodatkowo obciążona, a jak widać, dla Sony jest to ważny aspekt.
Za walory wizualne odpowiada technologia Triluminos z X-Reality, czyli autorski silnik Sony do wyświetlania obrazu. Barwy są po prostu piękne. Ciężko doszukiwać się jakichś wpadek, złego oddania kolorów. Jest poprawa względem poprzedniej generacji i ten panel ma prawo robić efekt wow. Biel jest prawdziwie biała, a czerń jest głęboka.

Jasność

W terenie nie zaznałem problemów z tym modelem. Na Jamajce co prawda przez ostatni tydzień się nie wygrzewałem, a Polska pogoda nie dała mi dostatecznych argumentów, aby sprawdzić możliwości dzisiejszego bohatera, ale mimo wszystko, Z5 Compact nie zawiodła mnie. Jasność na poziomie 461 cd/m2 jest rezultatem przeciętnym. Czujnik światła działa za to bardzo precyzyjnie, możemy zmienić jego charakterystykę. Na pokładzie znajduje się również tryb rękawiczek czy nawet inteligentne sterowanie podświetleniem. Telefon wyłapuje momenty, kiedy korzystamy z niego, a kiedy leży włączony na biurku. Jest również modyfikator obrazu X-Reality – można dopasować ekran do własnych zachcianek.

Kąty widzenia i szkło

Musimy sprawdzić możliwości Compacta w ciemni. Co tu dużo mówić. Kąty widzenia są perfekcyjne, nie mogę się do niczego doczepić – tyle w temacie. Dopełniając informacje o wyświetlaczu – front chroni szkło Gorilla Glass 3.

Bateria

Czas na oczko w głowie Sony, czyli oczywiście akumulator. Jak na taką małą różową księżniczkę, bateria o pojemności 2700 mAh to wynik bardzo dobry. Niestety przy obecnej optymalizacji systemu nie przekłada się to na wynik pracy smartfona. Często Zetka wytrzymywała tylko jeden dzień, jeżeli mocniej ją przycisnąłem w trakcie dnia grami i internetem. W przypadku oszczędniejszego gospodarowania energią następnego dnia po przebudzeniu, zobaczymy wartość około 20%, co w przeciągu 4 następnych godzin skutkuje podpięciem urządzenia do ładowarki.

Wydajność

Prawdopodobnie za gorsze osiągi baterii odpowiada superwydajny i zasobożerny układ dowodzący słuchawką. Sony postawiło na ośmiordzeniowy Qualcomm Snapdragon 810 o taktowaniu 2.0 GHz wraz z 2GB pamięci RAM. Perełką jest wydajny procesor graficzny Adreno 430. Takie połączenie plasuje Z5 Compact na szczycie testów wydajnościowych. Z najnowszymi grami nie będzie problemów, telefon udźwignie nawet sztangę Mariusza Pudzianowskiego. Przy tym niestety zgrzeje się i spoci jak drugoklasista na długiej przerwie w podstawówce. Temperatury sięgają nawet 50 stopni Celsjusza!

System

Cyferki cyferkami, ale zawsze powtarzam, że liczy się rzeczywista praca systemu. Z5 Compact działa pod kontrolą Androida 5.1.1 z nakładką Sony. Telefon jest szybki, ale niestety czasami z dziwnych powodów myśli zwyczajnie za długo. Wybieranie numeru, włączanie aparatu, takie podstawowe rzeczy potrafią trwać nawet po 3-4 sekundy, co dla mnie jest niedopuszczalne. Mój egzemplarz przyszedł nowy, więc może telefon jest jeszcze na dotarciu, ale takie zatrzymania w interfejsie osobiście bardzo mnie drażnią. Oprócz tego, do nowej Zetki nie można mieć najmniejszych zastrzeżeń. Telefon działa płynnie, ikony na pulpitach nie są przeładowywane, wielozadaniowość bez zastrzeżeń i można być zadowolonym z pracy, z wyłączeniem tych drobnych wpadek.

Na pokładzie Z3 znajdziemy fajną apkę do aktywności fizycznej. Mam nadzieję, że skłoni ona do wzmożonej aktywności niejednego nowego posiadacza tego gadżetu. Kapitalne jest godzinowe podsumowanie naszej czynności z telefonem, czyli ile czas poświęcamy na różne akcje z urządzeniem. Jako twórca wideo, aplikacja Movie Creator porusza moją duszę. Jest to nic innego jak odpowiednik na Zoe od HTC. Tworzenie mini powieści z naszych zdjęć i filmów uchwyconych tym smartfonem. Przyjemny bajer.

Muzyka

Z5 Compact

Kolejnym niezwykle ciekawym trikiem jest zamaskowanie głośników stereo na frontowym panelu. Patrząc na Z5 Compact, nie dostrzeżemy tego, szczególnie w mojej wersji kolorystycznej. Co do jakości dźwięku jaki oferują… no, to nie jest mój klimat, basów nie czuć, dźwięk jest płaski i dominują wysokie tony, więc predefiniowany jest do konkretnych gatunków muzyczny. Puszczać Linking Park to grzech, bo brzmi to zwyczajnie źle. Kolejnym muzycznym problemem, który mam nadzieję, dotkną tylko mój egzemplarz, to podwójna muzyka przy podłączonych słuchawkach. Czym to się objawia? Telefon nie wyłącza głośników zewnętrznych, przez co oprócz muzyki w słuchawkach, nasze otoczenie słyszy, czego słuchamy. Szczególnie jest to niebezpieczne przy Disco Polo. Charakterystyka dźwięku na sprzęcie grającym w naszych uszach jest kapitalna. Dodatkowo mamy przeogromną paletę możliwości korekcji barwy piosenki, co leci na duży plus.

Aparat

Z5 Compact

Nowy aparat, nowe możliwości? Sprzeczałbym się. Sony chwali się hybrydowym autofocusem, łapiącym ostrość w 0.03s! W praktyce nie wiem, w jakich warunkach było to testowane, bo za żadne skarby nie osiągnąłem takiego wyniku. Jeżeli głębie mamy ustawioną na bliski plan, a chcemy wyostrzyć tło, to owszem, szybko to działa, ale nie w aż tak kosmicznym tempie.

 

Na duży plus idzie szczegółowość zdjęć, pikseli nie widać, ziarno wręcz nie występuje. Problem stoi jednak po stronie ostrości fotek. Telefon ma tendencje do ciut za długiego naświetlania kadru, a wiadomo, nasze dłonie to nie statyw i w końcowym rozrachunku obraz jest delikatnie rozmazany. Widać to przede wszystkim w trybie nocnym, gdzie bez stabilizacji nie jesteśmy w stanie osiągnąć ostrego jak żyleta zdjęcia. Wszystkie są poruszone i w jakimś stopniu zniekształcone.

Telefon broni się za to ogromem dodatkowych trybów. Komu się jego własna twarz nie podoba, może przerobić się na goryla lub jakiegoś szablonowego Amerykanina. Ja chętnie z tego korzystam. Jest rozbudowany tryb manualny, tryb nocny, a nawet osobny tryb nagrywania w 4K. Dodatkowe profile możemy sobie pobrać.

Filmy

Wideo możemy nagrywać w 4K i FullHD przy 60kl/s. Druga opcja jest rozważniejsza, bo plik 4K zajmuje sporo miejsca w pamięci urządzenia. Stabilizacja obrazu działa bardzo skutecznie i idąc z telefonem, nagranie będzie w kapitalnie ustabilizowane. Cierpi na tym płynność, ale koszty jakieś trzeba ponieść. Szczegółowość i oddanie kolorów jest świetne, nic tylko filmować.

Selfie

DSC_0112

Selfie również jest doskonałe. Oprócz wspomnianego wcześniej trybu, do dyspozycji mamy frontową kamerkę o rozdzielczości 5.1 MPX z HDR, która umożliwia nagrywanie w FullHD. Efekty są zjawiskowe, szczegółowość imponuje, nic tylko pstrykać sobie zdjęcia.

Internet

Internet jest super szybki, LTE śmiga w genialnym tempie, ale ekran jest trochę za mały, aby zmieścić odpowiednią ilość informacji. Serfowanie w sieci staje się przez to mniej wygodne niż na jego większym bracie. To akurat jest kwestia względna, jeżeli ktoś ma mniejsze dłonie, nie powinien narzekać na pracę z tym modelem.

Cena

Sony Xperia Z5 Compact wystartowała w zupełnie abstrakcyjnej i zupełnie niezrozumiałej cenie. Rozumiem, jest to model flagowy, ale jednak poprzedni, pomniejszony, topowy smartfon Japończyków był znacznie tańszy. Moim zdaniem, trzeba poczekać, aż dzisiejszy bohater stanieje, bo stosunek jakości do ceny jest w obecnej chwili mocno zachwiany. Ceny możecie sprawdzić, klikając tutaj.

Podsumowanie

Sony Xperia Z5 Compact jest ulepszeniem poprzedniej generacji. Telefon nie zawodzi, ale rzekomo lepszy aparat i problemy z systemem na długo zapadną w mojej pamięci. Nie jest to urządzenie idealne, ale dla poszukiwaczy kompaktowych smartfonów, bardzo mocna pozycja. Telefon polecam, ale jego cena koniecznie musi spaść, bo w tym momencie jest absolutnie za drogi.

Z5 Compact