Recenzja PRZEDPREMIEROWEGO ZTE Blade V6

Bartek Kułakowski | 11 listopada 2015

Recenzja ZTE Blade V6

Wstęp

Blade v6

Z racji, że w moich rękach jest egzemplarz niesprzedażowy, to nie zobaczycie pudełka, bo zwyczajnie go nie otrzymałem, dlatego nie mam nawet pretekstu, aby robić bezsensowne odpakowanie. Skupmy się lepiej na samej słuchawce!

Wygląd

Blade v6

Nie trzeba mówić, na bazie jakiej marki telefon był budowany. Zajeżdża iPhonem i to z daleka. Co ciekawe, Blade V6 jest bardzo podobny do testowanego w mojej „środzie z Chińczykiem” Ulefone Paris. Również i tutaj, pod ekranem znalazł się okrągły, dotykowy przycisk home.
W jego sąsiedztwie umieszczono niewielkie kropeczki, które są przyciskami systemowymi. Ich zadania możemy zmienić w ustawieniach. Najciekawszą sprawą jest jednak kolor podświetlenia. Ciemny niebieski wygląda wręcz fantastycznie i dodaje klasy smartfonowi. Do marynarki spokojnie można włożyć ten telefon.

Blade v6

Na przednim panelu odnajdziemy szkło 2.5D. Niestety nie byłem w stanie określić, czy jest to Gorilla Glass, czy jakiś inny syntetyk. Jednak jednego jestem pewien w 100% – nie ma opcji, aby ekran był czysty. Jedno dotknięcie palca, a panel cały jest umorusany. Nie wygląda to najlepiej, jest niechlujnie. Osoby noszące okulary mogą posiłkować się ściereczką dołączoną do soczewek, jest to jakiś ratunek. Każdy inny użytkownik skazany jest na korzystanie z koszuli lub spodni.

Wymiary fizyczne

Blade v6

Zabrać Blade V6 nie wstyd również na spotkanie biznesowe. Wykonany z metalu smartfon robi bardzo dobre wrażenie, a do tego jego smukła obudowa podwyższa złudzenie ekskluzywności (6.8 mm). Bohater dzisiejszego testu do tego waży niewiele (122g) i szczerze mówiąc, jestem bardzo zadowolony z parametrów fizycznych, szczególnie mają na uwadze materiał, z jakiego został wykonany korpus telefonu.

Komunikacja i DualSIM

W przypadku Chińczyków jakość połączeń zawsze stoi pod znakiem zapytania. Blade V6 nie rozczarowuje pod tym kątem. Zasięg pomimo metalowej obudowy jest dobry, a jakość rozmów stoi na dobrym poziomie. ZTE zdecydowało się na umieszczenie dwóch slotów kart SIM. Tackę znajdziemy z boku telefonu. Rozwiązanie zaproponowane przez producenta przyprawiło mi wiele kłopotów, bo chwilę spędziłem na umieszczaniu karty Nano SIM i Micro SD, bo tak, możemy rozszerzyć pamięć, ale kosztem jednej karty SIM.

Problem może być z wprowadzaniem tekstu, bo wbudowana klawiatura jest nieintuicyjna i bardzo kłopotliwa, szczególnie gdy mamy zamiar znaleźć jakiś znak specjalny. Sugerowałbym doinstalować sobie zamiennik.

Bateria

Screenshot_2015-11-01-15-28-21Chcąc mieć za sobą wszystkie kwestie czysto techniczne, to trzeba wspomnieć o baterii i podzespołach. Energię do urządzenia doprowadza akumulator o pojemność 2200 mAh. Pojemność nie zaskakuje, bo mając na uwadze grubość słuchawki, był to spodziewany wynik. Według specyfikacji, urządzenie oferuje marne 7h ciągłych rozmów i 18 dni czuwania. W praktyce czas pracy na ekranie oscyluje w granicach 3.5h, a telefon bardzo łatwo rozładować jeszcze tego samego dnia. Jeżeli intensywnie korzystacie ze smartfona, gracie gry, to powerbank lub ładowarkę musicie mieć zawsze przy sobie.

linia

Podzespoły

 

Sercem Blade V6 jest dokładnie ten sam procesor, co w przypadku Ulefone Paris. Czterordzeniowy Mediatek 6735 o taktowaniu 1.3GHz wraz z 2GB pamięci RAM to przyzwoite podzespoły. Telefon w testach syntetycznych osiąga wynik w granicach 25k punktów (Antutu). Na pliki przewidziano 16GB, które tak jak wcześniej powiedziałem, można dodatkowo rozszerzyć o kartę pamięci do 128 GB. Czysta specyfikacja prezentuje się przyzwoicie, a jak jest z ekranem?

Wyświetlacz

Blade v6

Optymalna przekątna 5 cali zadowoli nie jedną osobę, która z przymrużeniem oka podchodzi do ogromnych phabletów. ZTE poszło po linii najmniejszego oporu umieszczając rozdzielczość HD. Daje to zagęszczenie na poziomie zadowalających 294PPI. Szczegółowość jest w porządku, aczkolwiek bardziej spostrzegawcze osoby będą widziały piksele i nie do końca ostre krawędzie. Jeżeli nie wpadacie w paranoje ani nie zaliczacie się do geeków technologiczny, to oferowany obraz będzie w porządku, zważywszy że kolorki są bardzo ładne.

Blade v6

Za to akurat odpowiedzialny jest ekran LCD IPS, który oprócz naturalnych i żywych barw może pochwalić się świetnym kontrastem. Jeżeli komuś nie przypadł domyślny profil obrazu, może zajrzeć w ustawienia i dopasować je do własnych oczekiwań. Kto oglądał ostatnią „Środę z Chińczykiem” to na pewno będzie kojarzył technologię MiraVision. Świetny panel do obsługi ekranu, który moim zdaniem miejsce powinien znaleźć się w każdym współczesnym smartfonie.

Jasność

Luksusowo nie będzie już w plenerze. Centralna cześć wyświetlacza nie przekracza jasności 336 cd/m2 co jest wynikiem przykrym, bo innego słowa nie można użyć. Jasność jest beznadziejna, szczególnie gdy korzystamy z ciemnego motywu. W słońcu widoczność jest bardzo słaba i obowiązkowo trzeba posiłkować się drugą ręką, do generowania cienia. To jest na pewno jedno z większych rozczarowań tego modelu.

Kąty widzenia

Kąty widzenia na pewno poprawią nasz humor. Telefon oferuje rozsądną czytelność podczas przechylania Blade V6. Można co prawda zauważyć delikatne oziębienie kolorów, ale nie wpływa to na odbiór obrazu. Nie pojawiają się inne efekty, co trzeba cenić.

System

Musimy koniecznie zobaczyć, jak działa system, jest to przecież kluczowa kwestia, która w Chińskich urządzeniach jest jednym wielkim znakiem zapytania. Dzisiejszy bohater zaczyna z wysokiego C, bo na pokładzie odnajdziemy system Android 5.0.2 z nakładką producenta. Do naszej decyzji pozostaje wybór interfejsu. Kto preferuje czysty Android, ma szanse zmienić to w ustawieniach, to na plus. Oferowana przez ZTE launcher jest dosyć szablonowy, nie wyróżnia się niczym szczególnym. Brak manu z aplikacjami było do przewidziane, szczególnie spoglądając na wygląd zewnętrzny smartfona – obudowa jak z iPhone, to czemu w środku nie upodobnić go do supersłuchawki Apple? Pod pięknymi i eleganckimi ikonami systemowymi kryją się standardowe aplikacje Androida, w żaden sposób niezmienione.
W podręcznych ustawieniach możemy zmienić charakter ikon, efekt przejścia ekranów czy tapetę.

Jak stoi kwestia szybkości i stabilności? Telefon na ogół nie zwalnia, cieszy nas niezłą płynnością, ale czasami zdarza się sytuacja, gdzie nadmiar otworzonych w tle aplikacji powoduje dwukrotnego wprowadzania komend lub przerywania odtwarzania dźwięku, jeżeli słuchamy piosenki.

ZTE nie uraczyło nas programami od siebie. Preinstalowany jest jedynie Clean Master, który jest popularną apką w Google Play do optymalizowania i czyszczenia urządzeń z Androidem.

Jeżeli lubicie zgłębiać ciemne zakamarki sklepu z aplikacjami i dużo gracie, to na tym smartfonie odpalicie ciekawe tytuły, ale nie spodziewałbym się płynnej pracy przy pełnych detalach. Nie jest to kombajn multimedialny, który odtworzy każdą grę, a do tego w międzyczasie odśpiewa nam Marsyliankę, dlatego mierzcie budżet na oczekiwania.

Muzyka

Blade v6

Osobiście nie wiedziałem, czego mogę się spodziewać w kwestii muzyki. Mały, niepozorny głośnik z tyłu obudowy gra głośno, bo osiąga próg 90db. Problem polega jednak na tym, że najniższy poziom głośności jest niesamowicie wysoki 75db. Przez to zapomnijcie o cichym słuchaniu… piosenek, bo jest to zwyczajnie niemożliwe. Wchodząc w aplikację muzyczną, zaznamy dwa rozczarowania – pierwsze – jest to standardowy, brzydki interfejs, a drugi – brak jakichkolwiek możliwości sterowania dźwiękiem. Z tego względu konieczne jest zainstalowanie innej aplikacji muzycznej, co szczególnym problemem nie jest. Jakość na słuchawkach jest bardzo dobra, dźwięk jest wyraźny, tony wysokie są ostre i dobre wyczuwalne, a basy głębokie.

Aparat

Producent postawił na aparat o rozdzielczości 13MPX z przesłoną F/2.2. Niestety jest to zwykły, chiński moduł fotograficzny, który cechuje się problemami z ostrością, mocno przeciętną szczegółowością i długim czasem wyzwalania migawki. Fotki są dobre tylko i wyłącznie we wręcz idealnych warunkach oświetleniowych. O zdjęciach po zmroku nie ma nawet mowy, wychodzi jedna wielka grecka tragedia z ogromem szumów w roli głównej. Aplikacja aparatu jest skromna, ale posiada kilka ciekawych bajerów.

Selfie

Frontowa kamerka jest znacznie lepsza. Rozdzielczość 5MPX gwarantuje nam bardzo fajne rezultaty. Telefon radzi sobie nawet z selfie pod światło, za co duże brawa. Szczegółowość jest cacy i jest to pewien ratunek w kwestiach fotograficznych.

Internet

Blade v6

W testowanym modelu możemy wyróżnić moduł LTE kategorii 4 więc możemy osiągać prędkość nawet 150 mbit/s. W moich testach Blade V6 sprawdzał się świetnie, nie miałem problemu z czasem renderowania stron, a przechodzenie pomiędzy kartami było płynne i szybkie.

Podsumowanie

ZTE wypuściło na rynek bardzo interesującego średniaka. Cena na tę chwilę jest za wysoka, 1199zł to sporo jak za taki smartfon, ale trzymam kciuki, aby Blade V6 zawitał do ofert operatorów, bo ma szansę zrobić niezłe zamieszanie. Bohater dzisiejszego odcinka otrzymuje moją rekomendację, ale nie zapominajcie o jego niektórych poważnych wadach.

Blade v6