Tanie może być dobre? Nie w tym przypadku! – Recenzja Samsung Galaxy J1 [Mobileo #128]

Bartek Kułakowski | 21 września 2015


Recenzja Samsung Galaxy J1

Wstęp

Galaxy J1

Pierwsza pochwała, nowy design pudełek stworzony specjalnie dla linii J, to pomysł wyśmienity. Dodatkowo kolor trafia w moje gusta i powiedzieć muszę, że miło mi się patrzy na opakowanie.
Bohaterem dzisiejszej recenzji jest jednak to, co znajduje się w środku.
Samsung Galaxy J1, smartfon budżetowy, dlatego nie można spodziewać się fajerwerków pod względem wykonania. Plastik to sprawa oczywista, pozostaje jeszcze kwestia jego jakości. Tutaj jest całkiem przyzwoicie. Trzymając urządzenia w dłoni, nie możemy mieć wielkiej irytacji z powodu kiczowatego wykonania.

Galaxy J1
Tylna klapka co prawda jest lekko matowa, ale faktura już należy do grupy łatwo zbierającej rysy. Niewielkie przetarcia to kwestia czasu. Co milo mnie zaskoczyło, to świetnie wyprofilowane boki smartfona. Patrząc na J1 z góry i dołu, zobaczymy delikatne ścięcia ku środkowi flanki.

Wymiary

Galaxy J1

Szanować trzeba poręczność smartfona. Nikt chyba nie lubi męczyć się z pokracznym lub za dużym urządzeniem. J1 jest małym, kompaktowym telefonem. Waga 122 gramów w połączeniu z grubością 8.9mm nie są parametrami zdejmującymi czapki z głów. Komfort użytkowania natomiast jest bardzo wysoki. Bohater dzisiejszego testu leży w dłoni całkiem nieźle!

Co jeszcze przypadło mi do gustu? Spasowanie materiałów, które jak na tę półkę cenową jest genialne. Nic nie skrzypi, nie trzeszczy, a wspomnę jeszcze raz, obudowa jest w całości plastikowa. Samsung ze spasowaniem miał problemy nawet w S5, co tym bardziej może teraz szokować.

Porty i przyciski

This slideshow requires JavaScript.

Standardowe miejsca obrały przyciski systemowe. Na lewej krawędzi znajdziemy regulatory głośności. Umieszczono je na dobrej wysokości, są mocno wypukłe, dzięki czemu nawet podczas mocnego upoju alkoholowego, nie trudno będzie w nie trafić. Przeciwna flanka skrywa włącznik, równie duży i równie wygodny w obsłudze.
A co znajdziemy u góry? Standardowo, jedynie złącze Jack 3.5 mm, dół zaś to złącze Micro USB.

Zagadka, co Samsung zawsze kopiuje wręcz 1:1 w smartfonach ze średniej i niższej półki? Odpowiedź jest banalnie prosta – tylny panel. Testując każdego kolejnego Samsunga, dopada mnie deja vu, które ostatnio zamienia się w incepcję. Oko aparatu o rozdzielczości 5MPX otacza głośnik multimedialny oraz lampa doświetlająca.

Bateria

Galaxy J1

Pod tylną klapką jest już znacznie ciekawiej. Oprócz slotu na karty Micro SD i Micro SIM znajdziemy baterię o pojemności jedynie 1850mAh. Zejście poniżej 2000mAh to trzeba powiedzieć, odwaga. Praca na jednym ładowaniu jest przeciętna, ale nie można narzekać. Średnie rezultaty to półtorej doby do dwóch dni.

Wyświetlacz

Galaxy J1

Czas na ekran. Nie spodziewałem się szału, oczekiwania się ziściły. Z drugiej jednak strony, w rękach miałem budżetowce, które wyświetlaczem potrafiły doprowadzić do zawału, gdy kolor czerwony stawał się różowy. Galaxy J1 posiada matrycę o przekątnej 4.3” i rozdzielczości 480x800px. Wcześniej powiedziałem o kolorach, bo to one ratują ekran. Są nieźle oddane, kontrast jest bardzo dobry 1100:1 i na pewno nie jest to element, do którego należy się przyczepić.

Problemem staje się rozdzielczość i zagęszczenie pikseli. 217PPI nawet na tak małej przekątnej jest widoczne. Poszarpane krawędzie, nieostre przyciski i widocznie zarysowane kontury ikon, nie sprzyjają komfortowej pracy. Jeżeli ktoś preferuje surrealistyczne doznania, a jego dusza bliższa jest Salvadarowi Dali niż realistycznemu poglądom Jana Matejki, to z J1 będzie dumny i usatysfakcjonowany. Łącząc do tego matematyczne zdolności Pitagorasa, to nawet policzymy piksele, które właśnie widzimy na wyświetlaczu.

Kąty widzenia

Wracając już z historycznej podróży, czas udać się do ciemni, aby przetestować kąty widzenia.
Spodziewałem się standardowej masakry, jaka to króluje w tej cenie. Efekt negatywu, zjechane kolory… a tu zdziwienie. Galaxy J1 podczas obracania pod różnymi kątami, sprawuje się o dziwo całkiem przyzwoicie. Nie widać mocnych spadków barwowych, kolory nie są degradowane.

Jasność

Jasność wyświetlacza w słońcu jest przeciętna. 407 cd/m2 w trybie na zewnątrz pozwala na w miarę niezłą kulturę pracy, ale gdy pojawia się mocniejsze oświetlenie, to już pojawia się problem. Szczególnie gdy mieliśmy ustawione minimalne oświetlenie i musimy znacznie podwyższyć luminację. Musimy to uczynić ręcznie, bo Samsung przyoszczędził na czujniku oświetlenia, czego wybaczyć nie mogę.

Przymknąć oko musimy natomiast na brak szkła Gorilla Glass. Najniższa cena smartfonów, trzeba to zrozumieć, tylko pytanie, czy ekran będzie na tyle wyrozumiały, gdy wrzucimy telefon do kieszeni z kluczami i wyjmiemy go z wielką szramą na wyświetlaczu?linia

Wydajność

Przed Wami przedpotopowa dwurdzeniowa jednostka od Spreadtrum oparta na rdzeniach Cortex A7 o taktowaniu 1.2 GHz. Do tego zupełnie starożytny, procesor graficzny Mali 400MP i uwaga, 512MB pamięci RAM i 4GB na pliki, z czego połowa przeznaczona jest na system. Zabawy ciąg dalszy, takie parametry mają za zadanie utrzymać system Android 4.4.4 KitKat. Jak jest w praktyce?

System

Z wydajnością i płynnością interfejsu jest kiepściutko. Telefon już przy zainstalowanych kilku aplikacjach wyraźnie zwalnia, co nawet widać na ekranie blokady. Absolutnie o graniu w bardziej wymagające gry nie ma mowy. Sudoku to raczej szczyt możliwości Galaxy J1. Jeżeli wyeliminujemy zbędne aplikacji do zera, a sam telefon służyć nam będzie jedynie do dzwonienia i smsowania, to jeszcze jako tako funkcjonuje.
Samsung uprościł swoją nakładkę TouchWizz do minimum. Nawet spis ustawień doczekał się jednego okna. Inne uproszczenia widać w animacjach, na ekranie blokady, czy podczas przejścia pulpitów. To wszystko ma za zadanie oszczędzać już i tak bardzo małą ilość pamięci RAM. Na szczęście, interfejs wygląda całkiem przyjemnie i może się podobać.

Aparat

W gronie tak wielu minusów aparat jest, jak Tarzan w puszczy, jedyna ciekawa rzecz, na której warto zawiesić oko. Otóż 5MPX aparat wykonuje całkiem niezłe zdjęcia. Co prawda, szczegółowość jest przeciętna, szybkość autofocusa również, ale oddane barwy są żywe i zazwyczaj ładnie nasycone. Owszem, zdarzają się zdjęcia, który nie jest w stanie poprawić nawet mistrz photoshopa, ale to raczej rzadkość. Co interesujące, nawet pod mocne światło można uchwycić ładne ujęcie. Matryca CMOS jednak robi kawał dobrej roboty.

 

Selfie

Na froncie znajdziemy drugą kamerkę, o rozdzielczości 2MPX. Selfie również wypadają pozytywnie. Szczegółowość jak na przedni aparat jest bardzo dobra, do tego tryb wygładzania twarzy, co w moim przypadku to funkcja obowiązkowa. Dla fanów współczesnej fotografii z dzióbkami jest to model ciekawy.

Muzyka

Galaxy J1

Pierwsze co rzuciło mi się w uszy to słaba głośność na głośniku zewnętrzny. J1 maksymalnie osiąga nieco ponad 50db, gdzie smarrtfonowy standard to ponad 60db. Pomijając donośność, jakość i barwa muzyki jest lepiej niż akceptowalna. Spodziewałem się po Samsungu ostatniego chłamu, a to, zadowalający krzykacz. Na słuchawkach dźwięk nie odbiega jakością od innych, dużo droższych smartfonów. Wysokie tony i środek gra fajnie, trochę basy mogłyby być mocniejsze, ale nie ma na co narzekać. Aplikacja muzyczna od Google została wzbogacona o equalizer od Samsunga. Możemy trochę pobawić się muzyką, to jak zawsze na plus.

Internet

Internet to już akurat totalna porażka. Pomijając brak modułu LTE, na tym smartfonie renderowanie stron idzie strasznie toporne. Nie mały udział ma przy tym beznadziejny procesor, który nie jest w stanie zagwarantować, chociaż przeciętnej szybkości. Telefon muli się nawet przy najpopularniejszych stronach, nie mówiąc nic o tych z gorszym hostingiem. Nie pomoże nawet Google Chrom. Jeżeli przyjdzie Wam do głowy szalony pomysł przeglądania sieci na tym smartfonie, dwa razy zastanówcie się, czy Wasze nerwy są na to na pewno gotowe.linia

Cena

Kwota, którą należy dać za nowy egzemplarz jest bardzo niska i zupełnie niesmartfonowa. Czy to jednak oznacza, że warto go kupić? Mocno bym się nad tym zastanawiał. Obecne ceny możecie sprawdzić poniżej, klikając w link.

LINK

Podsumowanie

Samsung wypuścił kolejny bardzo podobny smartfon, nazywając go zupełnie inaczej niż poprzednicy, którymi są takie modele jak Galaxy Trend czy Galaxy Core 2. Telefon oprócz niezłego aparatu, muzyki i akceptowalnego ekranu niewiele może zaoferować. Najbardziej bolą podzespoły, które jak dla mnie są jakimś nieporozumieniem. Jestem niezwykle ciekawy co sądzicie o tym smartfonie, czy jest sens kupowania czegoś takiego, a tym bardziej, produkowania? Czekam na wasze komentarze.