alphaRecenzje Samsung 

Jak nie Samsung – Test Samsung Galaxy Alpha [Mobileo #106]

Najpiękniejszy Samsung, który ujrzał światło dzienne.


Recenzja Samsung Galaxy Alpha

Wstęp

Alpha

Samsung Galaxy Aplha, bo to o nim mowa, mogę spokojnie uznać za smartfon przełomowy w portfolio Koreańskiego producenta. To właśnie on był prowodyrem powstania nowej linii A, jego ciepłe przyjęcie na rynku spowodowało zadomowienie się metalu w słuchawkach Samsunga, więc już samo powstanie tego modelu znacznie poprawiło wizerunek Samsunga. Jak spisuje się ten telefon? Sprawdzimy to!

Cudny!

Alpha

Przyznać muszę, że niebieska wersja kolorystyczna najbardziej przypadła mi do gustu ze wszystkich dostępnych barwowych wariantów. Intensywny kolor, mocno rzucający się w oczy to coś, co bardzo lubię w elektronice. Przyszło mi jednak testować opcję grafitową, która jest chyba najbardziej elegancka.
Takie odczucia potęguje również metalowa obramówka z charakterystycznymi wcięciami w talii, trzeba przyznać, wygląda to fantastycznie.

Nie gorzej jest z tyłu obudowy. Analogiczny do Galaxy S5 wzór na pleckach prezentuje się jakimś cudem lepiej od tego, znajdującego się na jednym z flagowców Samsunga. Patrząc na rewers urządzenia, spokojnie można stwierdzić, że jest ono wykonane z jednego kawałka materiału i w rezultacie nie mamy dostępu do baterii. Szast-prast i gumowej pokrywy baterii nie ma na Alphie. Ucieszy to niewątpliwie wszystkich wielbicieli rozbieralnych smartfonów, bo za jednym zamachem mamy świetny wygląd połączony z ergonomicznymi rozwiązaniami. Oby tak dalej.

Ładny, ale nietrwały

Alpha

Niestety, tylna klapka to nie tylko achy i ochy. Pomimo że guma jest bardziej odporna na zarysowania od zwykłego plastiku, tak w przypadku Galaxy Alpha nie sprawdza się to w praktyce. Telefon łatwo łapie zadrapania, które pod kątem dosyć mocno rzucają się w oczy. Podobna sprawa tyczy się metalowej ramki, którą nie trudno uszkodzić lub zarysować.

Takich obaw nie trzeba mieć o przyciski, które są szczuplutkie, drobniutkie i aż dziw bierze, że tak dobrze wyczuwalne pod palcem. Mowa o regulatorach głośności, bo tego samego nie można powiedzieć o włączniku umieszczonym na prawej stronie. Jest on mocno osadzony w obudowie, przez co skok klawisza jest delikatny. Nie wyobrażam sobie używania tego modelu w etui zasłaniającym włącznik, bo zwyczajnie człowiek w takiej sytuacji mocno się umorduje.

Na bocznych krawędziach żadnych gadżetów nie otrzymujemy. Góra została przemyślana na złącze Jack 3.5 mm oraz mikrofon multimedialny, dół zaś skrywa port Micro USB, mikrofon rozmów oraz niewielki głośniczek, którego stłumić palcem nie jest żadną sztuką.

Bajery, gadżety, czyli to, co Samsung lubi najbardziej

Alpha

Z tyłu oprócz grawerowanego loga Samsung i kilkunastu rys powstałych w procesie użytkowania słuchawki znajdziemy aparat o rozdzielczości 12 Mpx z diodą ledową. Pod nią umieszczono skaner do pomiaru tętna. W aplikacji Health, którą dokładnie omówiłem przy okazji Samsung Galaxy Note 4 znajdziemy wiele asystentów ruchu. Z ciekawszych opcji można wymienić czytnik pulsu czy nawet stresu. Fajny bajer, który może znaleźć zastosowanie u osób, potrzebujących na bieżąco kontrolować stan swojego serca.

Kolejnym gadżetem jest czytnik linii papilarnych umieszczony w przycisku home. Działa on bardzo podobnie do tego w Note 4. Oszukać go jest bardzo ciężko, bo przesunięcie palcem jest dużo bezpieczniejsze od przyłożenia go do czytnika. Niestety, wiąże się to z licznymi nieudanymi próbami, bo średnio co 3 skan jest konieczny do powtórzenia. Po pewnym czasie może to dosyć mocno drażnić.

Na froncie znajdziemy również świetnej jakości głośnik rozmów, który z każdą sekundą rozmów telefonicznych zachęca nas do kontaktu z innymi ludźmi. Obok niego znalazły się standardowe czujniki światła oraz zbliżeniowy, a po ich prawej stronie umieszczono kamerkę do wideo-rozmów o rozdzielczości 2.1 MPX, który jakością zdjęć szczególnie mnie nie porwał.

Elegancki, kompaktowy ekran Super Amoledowy

Alpha

Przed nami Super Amoledowe dzieło sztuki. Chodzi oczywiście o bajkowy ekran.
Galaxy Alpha jest pewnego rodzaju odpowiednikiem Xperii Z3 Compcat, która skierowana jest do osób poszukujących topowego smartfona w kompaktowych rozmiarach. Przekątna 4.7” można być uznawana za smartfonową boską proporcję, bo w moim przypadku, taki rozmiar wyświetlacza uznaje za idealny. Rozdzielczość 720x1280px daje zagęszczenie na poziomie 312PPI. W tej półce cenowej spokojnie można się spodziewać ekranu FullHD. Mój Ascend P7 pomimo dużo niższej ceny posiada ekran FullHD, więc obecność matrycy HD w Alphie może nieco dziwić.

Ekran Super Amoledowy to siłą rzeczy kolory muszą być bardzo nasycone i wyraziste. Coraz większego przekonania nabieram do tego typu wyświetlacza, bo przyznać trzeba, robi on wrażenie, mimo że za jego pomocą nie wyrwiemy przypadkowo poznanej dziewczyny.

Kąty widzenia

Kąty widzenia jak przypadły na ekran Super Amoled są bardzo dobre, tyle że wariacji koloru białego podczas przechylania wyświetlacza wybaczyć nie można. Cała paleta barwy niebieskiej ukazuje nam się przed oczyma, gdy zaczniemy obracać Galaxy Alpha. Taka mała wada, która mocniej dotknie jedynie geaków. Dla zwykłego użytkownika Galaxy Alpha to żaden problem.

Jasność

Alpha

Problemem również nie będzie czytelność w ostrym słońcu, mimo że testowany dzisiaj model może zaoferować jasność jedynie 460 cd/m2. Wynik raczej przeciętny, biorąc pod uwagę osiągi Galaxy S5 czy Note 4, które oferują ten parametr powyżej 600 jednostek. W praktyce do Alphy nie można mieć wielu zastrzeżeń. W terenie sprawuje się na ogół nienagannie.

Ekran Galaxy Alpha jest pokryty szkłem Gorilla Glass 4, który jest prawdziwym koszmarem dla wszystkich przedmiotów, które chcą go zarysować. Samsung dodatkowo zaoferował użytkownikom tryb zwiększonej czułości, aby w zimowe dni móc korzystać ze smartfona w rękawiczkach.

Potężna wydajność

Samsung Galaxy Alpha to prawdziwa ciągniko-piaskarka. Jeżeli sądzisz, że chodzi o jego szybkość, to się mylisz. Moc drzemiąca w tym niepozornym urządzeniu jest w stanie zdeklasować niejednego topowego smartfona. Ośmiordzeniowy procesor Exynos 5430 o taktowaniu 1.8 GHz robi absolutnie zapierające dech wrażenie. Dochodzi do tego 2 GB pamięci Ram i 32 Giga pamięci wbudowanej. Niestety, brakuje slotu kart SD, co mocno rozczarowuje, zważywszy na fakt rozbieralnej obudowy.

Bateria = ojojoj

Alpha

Na papierze najbardziej rozczarowującym punktem specyfikacji jest uboga jak zasób finansowy NFZ bateria o pojemności 1860 mAh. Żeby akumulator w tak wymagającym smartfonie nie osiągnął granicy 2000mAh, jest pewnego rodzaju skandalem. Codziennie należy przygotowywać się na wieczorne ładowanie słuchawki, bo niestety innej opcji nie ma, nawet przy bardzo rozsądnym dysponowaniu energią.

Mniej funkcji i odchudzony TouchWizz

Alpha

Jak przystało na Samsunga Androida 4.4.4 przykryła nakładka TouchWizz. Tak jak w Note 4, taki i w Alphie, została ona nieco odchudzona i uproszczona. Mniej jest zbędnych gadżetów, który nie można ogarnąć nawet po kilku miesiącach korzystania z telefonu, co moim zdaniem jest dużym plusem. Telefon działa bardzo stabilnie, tylko raz przytrafił mi się podczas testów nieoczekiwany błąd i telefon zwyczajnie zwariował – można to potraktować jako nieznaczny wypadek przy pracy.
Pod względem interfejsu największe zastrzeżenie mam do zbyt mocno rozbudowanych ustawień. Jeżeli ja mam problem z odnalezieniem poszczególnych funkcji a testowałem już bardzo dużo smartfonów, to co mają powiedzieć zwykli użytkownicy, którzy w swoim życiu mieli 3/4 telefony? Więcej minimalizmu drodzy Koreańczycy.

Lustrzanka to nie jest

Minimalizm można zauważyć w kwestii aparatu. Ilość megapikseli zupełnie nie oddaje jakości zdjęć, które wypadają jedynie dobrze. Samsung najwidoczniej po macoszemu potraktował aparat w tym modelu, bo do zadań fotograficznych Galaxy Alpha się nie nadaje. Na każdym zdjęciu jest sporo ziarna, barwy są przeciętnej jakości i ogólne wrażenie nie jest najlepsze. Aplikacja aparatu jest bogata w różne funkcje, tylko po co nam one, skoro sama jakość jest tylko dostateczna?

Galaxy Alpha umożliwia nagrywanie filmów w FullHD i UHD. Taka rozdzielczość daje świetne wrażenia. Co bardzo przypadło mi do gustu, to możliwość ręcznego nastawiania ostrości podczas kręcenia klipów. Głębia ostrości daje nam możliwość uzyskania naprawdę fajnych efektów.

Cichy jak myszka

Alpha

Galaxy Alpha cierpi na bardzo dziwną przypadłość. Jeszcze nigdy nie testowałem smartfona z tak cichym głośnikiem multimedialnym. Mocna na maxa, a i tak mam wrażenie, jakby telefon nie dawał z siebie swoich wszystkich możliwości. Głośnik jest nieprawdopodobnie cichy. Sama jakość muzyki wydobywająca się z niego jest bardzo przyzwoita, a nawet można powiedzieć, że jakościowo wypada nadzwyczaj dobrze jak na głośnik monofoniczny. Na słuchawkach jakość jest porównywalna. Sama aplikacja muzyczna jest cały czas niezmienna i szczególnie do niej nie mam prawa się doczepić.

Filmy

Alpha

Testowany dzisiaj model często ma problem z kodekami Audio podczas odtwarzania filmów. Przypadłość jest szczególnie widoczna podczas próby włączenia Divix-ów w FullHD. Na ogół jednak większość formatów jest w pełni wspierana i można się cieszyć na smartfonie bardzo dobrą jakością filmów. Kina z Alphy nie zrobimy, więc ten model można raczej klasyfikować do samotnych kinomaniaków.

Internet

Alpha

Serfowanie w sieci odbywa się w bardzo komfortowych warunkach. Co prawda, przeglądanie stron internetowych jest bardziej przyjemne na większych ekranach, jednak Google Chrome ułatwia użytkownikowi nawigacje po portalach nawet na urządzeniach z mniejszymi wyświetlaczami. Moduł LTE gwarantuje ekspresowe przesyłanie danych, a w trybie łączenia dwóch sieci – GSM i WiFi prędkość pobierania danych jest kosmiczna. Do zadań internetowych, Galaxy Alpha jest świetnym wyborem

Cena

Samsung Galaxy Alpha nie jest najtańszym smartfonem. Patrząc jednak na jego krewnych z linii A (Galaxy A5) można powiedzieć, że cenowo aż takiej tragedii nie ma. Osobiście, rozważając zakup tego modelu, nieco bym przeczekał, aż słuchawka stanieje. Aktualne ceny możecie sprawdzić, klikając w link poniżej.
KLIK

Podsumowanie

Samsung Galaxy Alpha jest modelem bardzo udanym. Kompaktowe wymiary połączone z bardzo dobrym wykonaniem i świetnymi podzespołami mogą zachęcać do zakupu. Niestety, bardzo słaba bateria, cichy głośnik i średnie parametry ekranu mogą oddalać potencjalnych klientów od zakupu tego modelu. Mogę polecić ten model z czystym sumieniem, lecz Xperii Z3 Compact, Galaxy Alpha nie przebija.

Podobne

  • Pixel

    Witam 🙂 W takim razie mam pytanie, właśnie co do samsunga galaxy A5. Otóż pierwsze informacje o tym telefonie wyczytałem w listopadzie ubiegłego roku i stwierdziłem od razu, że będzie dla mnie idealny. No i teraz kończy mi się umowa i mogę ją przedłużyć i kupić go za 899 zł. I teraz pytanie, czy opłaca mi się go za tyle wyrwać? Miałeś z nim styczność? Bawiłem się nim dłuższą chwilą, w internecie chwalą, że mimo średniego snapdragona 410 działa dobrze. Używałbym go do bardzo prostych rzeczy, tj. facebook, instagram, do przeglądania internetu i słuchania muzyki (melomanem nie jestem) i do tego robię sporo zdjęć, ale myślę, że skoro wystarczał mi 5-megapixelowy aparat w Lumii 610, to raczej ten też mnie zadowoli 😉 Czasem odpalę jakąś niezbyt wymagającą grę. Mógłbym dopłacić i kupić coś lepszego, ale po co? Myślę, że nie opłaca mi się kupować telefonu za powyżej 950 zł, którego potencjału bym nie wykorzystywał prawie w ogóle…

    • Na twoje pytanie mogę odpowiedzieć i „tak” i „nie”. Z jednej strony do twoich wymagań A5 jest dobrym pomysłem, ale z drugiej – skoro nie potrzebujesz aż tak wymagającego smartfona to nie widzę sensu dopłacać takiej kwoty do A5 mogąc wybrać coś znacznie tańszego o identycznym poziomie technologicznym (stosunek możliwości A5 do ceny jest bardzo słaby). Jeżeli koniecznie chcesz wydać te 900zł to A5 będzie ciekawą opcją, ale osobiście skłaniałbym się do wyboru czegoś innego.

      • Pixel

        No tak, problem w tym, że jestem ograniczony do tego co proponuje operator. Powiem szczerze, że jakoś boję się ilości pamięci RAM poniżej 1,5 gb na androidzie (szczególnie u samsunga)… jakoś nie mam z tym zbyt dobrych wspomnień. Właśnie zauważyłem, że w bardzo podobnej cenie jest też S5 mini i Ascend P7. Ten drugi w sumie chyba byłby rozsądniejszym wyborem w tej cenie? Ewentualnie widzę też Galaxy S4, z tym, że w wersji VE, który jest sporo tańszy…

  • Tomasz Więckowski

    A ja widzę więcej kolorów 😉 (chciałem dodać screena, ale Chrome na Androidzie na to nie pozwala :/ )
    A tak przy okazji – gwiazdka przy artykule ma oceniać Twoją pracę czy smartphone?
    Co byś powiedział na temat iOS Vs reszta świata? głównie mam na myśli smartphony.

    • Gwiazdka jest do oceny wpisu. Ostatnim czasy iOS zyskał u mnie na sympatii 😉

      • Tomasz Więckowski

        A propo smartphonów, masz jakieś rady co do używania tak, aby trochę potrzymały? Moja Xperia T3 aktualnie ma 29% i została dołączona od zasilania 9 godzin temu, wcale nie grałem, prawie cały czas włączone Wi-fi. Lepiej nie będę wspominał jak szybko potrafi zjeść baterię gdy gram, w dodatku strasznie się nagrzewa :/
        Myślę że nie jest to wada fabryczna, bo wcześniej byłem w posiadaniu dwóch LG L7 II, gdzie tam baterię musiałem zmieniać dwa razy w ciągu dnia. 🙁

  • Łukasz

    Mógłbyś zrobić recenzję huawei p7 ale po aktualizacji do emui 3.0? Uzywasz może tego telefonu?

  • Jakub

    Samsung Galaxy Alpha czy Samsung Galaxy S4 ?